Kino w budynku dworca PKP nie tak szybko

Jest wstępne porozumienie pomiędzy Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków a władzami PKP na ulokowanie kina w starym budynku dworca Kraków Główny. Właściciel budynku prowadzi końcowe rozmowy z zarządcą sieci kin.

Od 14 lutego tego roku budynek starego dworca nie pełni już żadnej roli w obsłudze pasażerów kolei. – Od dłuższego czasu chcemy zrealizować pomysł na organizację kina w tej nieruchomości. Wyszliśmy z pomysłem, aby uzupełnić o to okolicę – mówi Jarosław Bator, członek zarządu Polskich Kolei Państwowych SA.

Jest wstępna zgoda

Obiekt zlokalizowany w Krakowie przy placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego jest budynkiem zabytkowym. Zgodę na przerobienie wnętrza oraz przeprowadzenie niezbędnych remontów musi wyrazić Wojewódzki Konserwator Zabytków. – Mamy wstępne pozwolenie konserwatora, aby znalazło się tam kino – dodaje Bator.

– Musimy pogodzić historyczną wartość z nowoczesnością. Jest wymóg, aby zachować wiele elementów z wnętrza budynku – tłumaczy przedstawiciel spółki kolejowej. Konserwator upiera się, aby nie naruszać kas oraz pozostawić jasny kolor ścian. – Też mamy pomysł, aby kasy biletowe PKP stały się kasami kinowymi – informuje Bator.

Może pojawić się duży problem, jeśli konserwator dalej będzie stał na stanowisku, że ściany wewnątrz budynku muszą być jasne. Operator kinowy zapewne chciałby, aby były one o barwie bardzo ciemnej. – Myślę, że dojdziemy do porozumienia – zapewnia członek władz PKP.

Ciągle trwają rozmowy z operatorem

Jarosław Bator nie chce zdradzić, z jakim operatorem kinowym prowadzi rozmowy. Informuje tylko, że na początku współpracą z PKP zainteresowany były dwie sieci kinowe. – Teraz mamy już tylko jedną firmę, z którą prowadzimy rozmowy na wyłączność – mówi Bator.

Te mogą zakończyć się na przełomie 2015 roku. Władze PKP ustalają, jaka część remontu ma być pokryta ze środków kolei, a ile ma wyłożyć prywatny przedsiębiorca.

Co w przypadku, kiedy konserwator zabytków nie wyda zgody na przebudowę nieużywanego budynku starego dworca? Mogą powstać w tym miejscu biura. – Jednak takie rozwiązanie ma pewną wadę - nie ma obok tej nieruchomości parkingu. Po drugie zamknęlibyśmy wtedy budynek dla wąskiej grupy osób. Cały czas chcemy, aby był to obiekt publiczny – tłumaczy Jarosław Bator.