Kładka na Żabińcu z nowym podejściem. Miasto sięga po specustawę

Miasto zmienia podejście do kładki na Żabińcu. W nowym wariancie pojawia się fragment drogi i możliwość realizacji inwestycji w oparciu o ZRID.

Sprawa kładki na Żabińcu ciągnie się długie lata i wciąż nie udawało się wyjść poza etap formalności, zapowiedzi i wizualizacji. Jeszcze w 2016 roku informowaliśmy o dwóch koncepcjach. Wówczas mieszkańcy opowiedzieli się za taką, która łączyła ulice Żabiniec z ul. Langiewicza.

Po jakimś czasie okazało się, że ze względu na problemy z pozyskaniem potrzebnego terenu okazała się ona niemożliwa do zrealizowania i trzeba było szukać nowego miejsca. W 2020 roku Zarząd Inwestycji Miejskich pokazał wizualizacje zupełnie nowego rozwiązania, które tym razem zakładało połączenie z ul. Klemensiewicza.

Piesi idący z Żabińca mieliby najpierw przechodzić tunelem pod linią nr 8 Warszawa–Kraków, a następnie jednoprzęsłową kładką nad łącznicą kolejową. Tak wyglądało to w wersji z 2020 roku:

Wciąż czekają

ZIM zapowiadał, że już w 2022 roku chce mieć pozwolenie na przeprowadzenie prac. I tym razem jednak sprawa okazała się bardziej skomplikowana i znów pojawiły się problemy z pozyskaniem potrzebnych działek. A bez załatwienia tych spraw nie było mowy o rezerwowaniu w budżecie pieniędzy na projekt i jego realizację.

Tymczasem problem od lat pozostaje aktualny, a wraz z kolejnymi inwestycjami tylko się nasila. Cała południowa część dużego osiedla jest odgrodzona torami kolejowymi od al. 29 Listopada, w tym przystanków autobusowych czy infrastruktury rowerowej. Pozostaje nadrabianie drogi przez ul. Żmujdzką, a wiele osób przechodzi przez tory nielegalnie, co stanowi zagrożenie wypadkiem.

Na liście ośmiu „niedasiów”

Temat powrócił w listopadzie, kiedy prezydent Aleksander Miszalski ogłosił listę ośmiu inwestycji, które od lat czekały na realizację. Hasło „Da się!” miało być przeciwieństwem dotychczasowego impasu.

– Chcemy pokazać mieszkańcom Krakowa, że właśnie da się, że projekty i pomysły, które mieszkańcy uważali za potrzebne i słyszeli często, że są niewykonalne, da się zrealizować – przekonywał.

Kładka na Żabińcu znalazła się na liście obok takich zadań jak budowa kładki nad Białuchą, odbetonowanie parkingu przy magistracie czy nowe przejście na placu Bohaterów Getta. Część tej listy zdążyła już ruszyć z miejsca.

Miasto ogłasza przetarg

Teraz pojawił się kolejny krok. Zarząd Inwestycji Miejskich ogłosił we wtorek przetarg na opracowanie wielowariantowej koncepcji połączenia pieszo-rowerowego między ul. Żabiniec a al. 29 Listopada.

Jeśli wykonawca zostanie wybrany, będzie musiał przeanalizować kilka możliwych wariantów. Każdy z nich zostanie porównany pod względem technicznym, kosztowym i formalnym, a na końcu wskazany zostanie wariant rekomendowany.

W grę wchodzą warianty prowadzące w stronę ul. Klemensiewicza oraz ul. Langiewicza. Nowością jest wykorzystanie procedury ZRID, która w założeniu miałaby pomóc rozwiązać dotychczasowe problemy z pozyskiwaniem potrzebnego terenu.

Wariant 1 zakłada przedłużenie ul. Żabiniec do terenu ogródków działkowych. Droga przebijałaby się tunelem pod linią kolejową i kończyła miejscem do zawracania. Stamtąd prowadziłby ciąg pieszo-rowerowy z kładką nad linią kolejową, w stronę ul. Klemensiewicza.

Wariant 2 również zaczyna się od drogi pomiędzy ul. Żabiniec a terenem ogródków, z nawrotką na końcu. Kładka byłaby tym razem poprowadzona w stronę ul. Langiewicza. W miejscu drogi wewnętrznej powstałaby droga gminna, ale z zachowaniem tych samych funkcji – chodnika, miejsc postojowych czy placu do nawracania, z zapewnieniem połączenia pieszo-rowerowego z al. 29 Listopada.

Wariant 3 przewiduje połączenie z ul. Langiewicza, przy czym od ul. Żabiniec do ogródków działkowych prowadziłby tylko ciąg pieszo-rowerowy z tunelem pod linią prowadzącą w stronę Warszawy. Dalej powstałby wiadukt nad linią obwodową, z którego mogliby korzystać kierowcy, piesi i rowerzyści, znów z nawrotką w rejonie ogródków.

Najpierw koncepcja, potem decyzje

Przetarg obejmuje przygotowanie koncepcji, kosztorysów oraz programu funkcjonalno-użytkowego.

Nie ma w tej chwili jeszcze decyzji jak dokładnie to będzie wyglądać, od tego jest właśnie ten przetarg. Naszym podstawowym założeniem jest zapewnienie komunikacji pieszej i rowerowej, zapewnienie bezpieczeństwa oraz poprawa całego tego otoczenia tak, by było ono atrakcyjne, przyjazne, zielone, bezpieczne dla mieszkańców
Aleksander Miszalski, Prezydent Miasta Krakowa

Są pieniądze na realizację

Prezydent podkreślał, że tym razem projekt ma zabezpieczone finansowanie w prognozie finansowej.

– Mamy zabezpieczone również środki w WPF. Czyli nie jest to tylko projekt w teorii, ale w praktyce: 27,5 miliona złotych na lata 2026-2030 jest zapisane na realizację tego zadania – zapowiedział prezydent.

Po wyborze wariantu miasto chce przejść do etapu projektowania i realizacji w formule „zaprojektuj i wybuduj”.

Julia Ślósarczyk

Droga, ale bez tranzytu

W rozmowie z LoveKraków.pl dyrektor Zarządu Inwestycji Miejskich Łukasz Szewczyk podkreśla, że w rozpisanych wariantach nie chodzi o tworzenie nowej trasy przelotowej dla samochodów.

– To będzie fragment drogi publicznej, w kilku scenariuszach, ale będziemy się starali, żeby zachował minimalne parametry – tłumaczy dyrektor ZIM Łukasz Szewczyk.

Miasto chce w ten sposób uniknąć sytuacji z poprzednich lat, gdy wybrane rozwiązania blokowały się na etapie wykupu działek lub uzgodnień.

– To jest temat, który przewija się od wielu lat i niestety zawsze napotykał na różne przeciwności. Czasem to był problem z finansowaniem, czasem z jakąś niechęcią, a na końcu, gdy już się wydawało, że wszystko mamy, okazywało się, że miasto nie jest w stanie wykupić terenu, bo właściciel nie chce go sprzedać. To jedno z tych zadań, do których potrzeba dużo więcej determinacji niż do pozostałych – komentował przewodniczący Rady Miasta Krakowa Jakub Kosek.

– Czekamy na realizację i na pewno będziemy to szeroko konsultować na miejscu z mieszkańcami – zapowiedział.