„Kliny są zabudowywane przez deweloperów”
– Kliny są zabudowywane przez deweloperów. Tak będzie co najmniej do 2035 roku – padło na posiedzeniu komisji ochrony środowiska Rady Miasta Krakowa.
W ostatnich latach Kliny zostały znacząco zabudowane. Powstały nowe osiedla, pojawiły się problemy.
„Najtrudniej dotrzeć na Kliny i z nich wyjechać. Miejsce jest spokojne, ale brakuje sklepów, knajpek, potrzeba kolejnej szkoły. Mieszkańcy nie kryją, że to nie jest wymarzona lokalizacja do życia. Ale przyznają, że było tanio” – pisaliśmy w naszym cyklu, w ramach którego zwiedziliśmy wielkie, często owiane złą sławą krakowskie osiedla.
Wśród radnych miejskich krąży informacja, że urzędnicy szykują się do stworzenia masterplanu dla Klinów. Podobnie jak w przypadku Płaszowa i Rybitw, dokument miałby wskazać kierunki rozwoju i uporządkować zagospodarowanie terenu.
Miasto skupia się na Rybitwach
Do sprawy odniósł się wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur. Z odpowiedzi na nasze pytania wynika, że na razie miasto skupia się na masterplanie dla Płaszowa i Rybitw.
Potwierdza, że wśród nich są również Kliny. Zdaniem Mazura to teren szczególnie istotny z uwagi na dynamiczny rozwój mieszkaniowy oraz planowaną w tym rejonie linię metra.
Przypomnijmy: początkowo był plan, żeby metro dojechało do Bronowic. Zdecydowano jednak, by skierować go właśnie na Kliny. Jak informowaliśmy na naszych łamach, metro ma obsłużyć zarówno istniejące osiedla, jak i nowe inwestycje mieszkaniowe, które już się rozpoczęły lub są planowane.
– Rozważane jest rozpoczęcie prac nad masterplanem także dla tego obszaru. Na obecnym etapie prowadzone są działania przygotowawcze – zbierane są dane przestrzenne, analizowane uwarunkowania oraz identyfikowane kluczowe wyzwania i potrzeby, które powinny zostać uwzględnione w dalszym procesie planistycznym – twierdzi wiceprezydent Mazur.
I zaznacza: – Masterplan dla Klinów, podobnie jak w przypadku Rybitw, mógłby stać się narzędziem porządkującym rozwój tej części miasta – zarówno pod względem układu funkcjonalnego (mieszkania, usługi, przestrzenie publiczne), jak i infrastruktury komunikacyjnej, zieleni oraz dostępu do transportu publicznego.
Miliony publicznych pieniędzy
Zdania na temat masterplanu dla Klinów są podzielone. Według radnego Łukasza Maślony z Krakowa dla Mieszkańców taki dokument jest potrzebny.
– Przyjęte w 2009 i 2010 r. plany miejscowe dla obszaru Klinów zakładają intensywną zabudowę cennych przyrodniczo łąk, pozostawiając jedynie skrawki terenów zielonych. Jednocześnie wskutek braku egzekwowania od deweloperów budowy dróg i infrastruktury społecznej, ta część miasta ma ograniczony dostęp do komunikacji miejskiej, usług i szkół – twierdzi radny.
I dodaje: – W moim przekonaniu jest konieczna weryfikacja istniejących planów, by nie doprowadzić obecnych i nowych mieszkańców do jeszcze większych problemów z podtopieniami.
Zupełnie inaczej na sprawę patrzy radny Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Stawowy, przewodniczący komisji planowania przestrzennego.
– Na Rybitwach sytuacja jest inna: mamy tam obszar przemysłowy, przestrzennie zdegradowany, który miałby zmienić swoją funkcję. Masterplan, który robi analizę i jest materiałem pomocniczym, ma sens – mówi nam radny.
I zauważa: – Tymczasem na Klinach mamy m.in. dwa uchwalone półtorej roku temu plany miejscowe, które determinują przeznaczenie 33 hektarów. Tam wszystko wiadomo, co gdzie może powstać. Dzisiaj mówienie o dostępności terenów zielonych na Klinach to nie jest kwestia masterplanu, tylko wykupu gruntów pod zieleń ogólnodostępną. Miasto na razie tego nie realizuje.
Zdaniem Grzegorza Stawowego to, co chce zrobić wiceprezydent Mazur, radni zrealizowali 1,5 roku temu, uchwalając wspomniane plany miejscowe. – Dziś jest czas na realizację ich zapisów – przekonuje radny.