Kobieta w dzisiejszych czasach, czyli jak nas postrzegają

W jednej ręce telefon, na ramieniu torba z zakupami, druga ręka przytrzymuje niemowlaka, a kolejny małoletni przyczepiony niczym wagonik do lokomotywy czai się z tyłu – oto współczesny wizerunek kobiety. Jesteśmy wyzwolone, silne, ambitne i potrafimy pogodzić domowe i zawodowe obowiązki.  Ten obraz, serwowany nam przez media niemal bez przerwy, potrafi stać się ciężarem, który ciągnie się niczym kula u nogi. Nikt przecież nie jest idealny i każdy ma prawo do słabszego dnia. Kobieta współczesna powinna być jednak niezłomna, niezawodna, zadbana i przebojowa. Rzeczywistość? Chyba tylko wirtualna.

To prawda, że płeć piękna, w dawnych czasach odgrywająca pomniejsze role, dziś wychodzi na pierwszy plan i śmiało realizuje swoje ambicje zawodowe. Choć Polki najczęściej są odbierane przez cudzoziemców jako zadbane, wykształcone i zaradne kobiety, nie wszystkie chętnie chwalą się swoimi zaletami. Częściej można usłyszeć u nich wymianę setek własnych wad niż słowa potwierdzające pewność siebie. Choć, jak w przypadku każdego zjawiska, nie wolno i nie warto generalizować. Każda kobieta jest inna.

Kulturowe znamię

Na wizerunek kobiety i jej miejsce w naszym społeczeństwie wielki wpływ miała religia chrześcijańska. – W Nowym Testamencie dość wyraźnie zaznaczona jest ważna pozycja kobiet. Zauważmy, że to właśnie je Anioł Pański poinformował o najważniejszym wydarzeniu w „działalności” Jezusa - jego zmartwychwstaniu – zauważa Łukasz Razowski, religioznawca. – Z kolei pod krzyżem z umierającym Chrystusem stały kobiety na równi z uczniem. „Oto Matka Twoja” - rzekł Jezus do ucznia, „I odtąd wziął ją do siebie”. Czy może to sugerować, że mężczyzna ma się opiekować kobietą? – pyta retorycznie.

Rola kobiety wkrótce traci jednak na znaczeniu. – Sytuacja trochę się zmienia już w listach św. Pawła. Pisze on do Tytusa, że kobiety mają być poddane swym mężom – wyjaśnia Razowski. – Zmiana ta ewoluuje do tego stopnia, że - co przyznają sami Franciszkanie w swych publikacjach - święty Tomasz z Akwinu twierdzi, że „Kobiety są błędem natury(…), są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny (...). Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna” – dodaje. –  Świat jednak się zmienia, a z nim zmienia się i chrześcijaństwo. Przynajmniej jego część, jak anglikanizm - w nim kobiety mogą być kapłanami. Co więcej, Synod Generalny Kościoła Anglii przegłosował w lipcu zeszłego roku możliwość wyświęcania kobiet na biskupów. Pierwszą panią biskup została pod koniec 2014 roku Libby Lane – wyjaśnia Łukasz Razowski.

Do równości jeszcze nam daleko

Niestety, choć kobiety coraz częściej sięgają po stanowiska kierownicze, a czasem nawet wysokie urzędy w kościele, w dalszym ciągu mężczyźni wiodą pod tym względem prym. Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę ponad 120 tysięcy osób zatrudnionych na umowę o pracę w jednostkach sektora publicznego, w tym około połowę kobiet w grupach porównywalnych stanowisk. Według raportu przedstawionego 1 lutego 2014 roku, mężczyźni zarabiają więcej niż kobiety w większości badanych przez NIK jednostkach administracji publicznej oraz spółek komunalnych i skarbu państwa.

– Różnice w wysokości wynagrodzenia nie wynikają jednak z naruszania przez pracodawców prawa dotyczącego równego traktowania kobiet i mężczyzn – informuje NIK. – Znaczące zróżnicowanie płac w grupach porównywalnych stanowisk spowodowane było przede wszystkim zakresem powierzonych obowiązków oraz większym udziałem mężczyzn w grupie stanowisk kierowniczych – wyjaśniono. – Szczególnie jest to widoczne w spółkach skarbu państwa i spółkach komunalnych, a także w niektórych urzędach centralnych. Dyrektorami czy kierownikami są tam zdecydowanie częściej mężczyźni. Kobiety przeważają liczebnie na niższych stanowiskach – napisano w raporcie NIK.

– Ta niekorzystna dla kobiet sytuacja, związana m.in. z posiadanym kierunkowym wykształceniem oraz nabytym dzięki temu doświadczeniem i dodatkowymi kwalifikacjami, może wynikać również z pośrednich przyczyn o charakterze kulturowo-społecznym (np. decydujących o wyborze kierunku studiów), nieobjętych kontrolą ze względu na ograniczone ustawowo kompetencje NIK – zaznaczono w raporcie. – Podobnie rzecz ma się z innymi przyczynami, np. związanymi z decyzją pracodawcy (podjętą często przed wieloma laty) o powodach zatrudnienia jednej osoby w dziale specjalistycznym, a innej w dziale obsługi, przy podobnym wykształceniu kierunkowym – wyjaśniono.

NIK przyznaje jednocześnie, że w Polsce „wciąż nie wypracowano narzędzi umożliwiających monitorowanie poziomu zróżnicowania płac, a także obiektywnych mierników pozwalających ustalić wpływ poszczególnych czynników na wysokość wynagrodzenia”. Podobnie jest w przypadku wizerunku kobiet w Polsce. Nie ma mierników, które pozwoliłyby ustalić, czy jesteśmy bardziej przebojowymi bizneswoman czy kurami domowymi. Może i dobrze. Nikt nie przypnie nam kolejnej łatki.