Kolejki po bilety. Kto musi stać, kto nie musi? [VIDEO]

Październikowe kolejki przed punktami sprzedaży biletów to obrazek znany w Krakowie od lat. Odkąd jednak pojawiły się automaty, większość osób nie musi już w nich stać. Zakup biletu okresowego w większości przypadków można załatwić bez wizyty w punkcie. Niektórzy wolą jednak tradycyjną formę.

Czasy, gdy bilet okresowy można było kupić tylko w kilku punktach mieście, minął bezpowrotnie. Nawet jednak automaty nie rozwiązywały początkowo całego problemu, bo przy pierwszym zakupie biletu na elektroniczną legitymację studencką trzeba było ją aktywować. Teraz taki obowiązek mają już tylko studenci niektórych uczelni.

Uczelnie przekazały dane

– Konieczne jest odpowiednie sformatowanie legitymacji i przekazanie danych studentów do MPK. Część uczelni wyższych o to zadbała – mówi Marek Gancarczyk, rzecznik miejskiego przewoźnika. Karty nie muszą już aktywować studenci Akademii Górniczo-Hutniczej, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Rolniczego, Akademii Krakowskiej im. Frycza Modrzewskiego, Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości, Uniwersytetu Pedagogicznego, Wyższa Szkoła Europejska. Mogą oni od razu doładować swoje legitymacje w jednym ze 131 automatów.

W kolejkach muszą za to stać m.in. studenci Politechniki Krakowskiej czy Akademii Wychowania Fizycznego. Co oczywiste, za pierwszym razem do punktu muszą przyjść też wszystkie osoby, które kupują standardową Krakowską Kartę Miejską. – Staramy się, aby obsługa była jak najsprawniejsza. Wszystkie stanowiska są czynne – deklaruje Marek Gancarczyk.

Przed punktem sprzedaży biletów przy Basztowej spotkaliśmy jednak również osoby, które świadomie wybierają zakup biletu w kasie. Najczęstszy argument to brak zaufania do automatów.