Kolejna budowa przy źródle Drwinki. Piła w ruchu

Przy ulicy Tuchowskiej 7 rozpoczyna się budowa inwestycji mieszkaniowej. Przeciwko niej wielokrotnie występowali mieszkańcy i radni dzielnicowi, głównie ze względu na znajdujące się tam źródliska rzeczki Drwinki. W środę mieszkańcy musieli pożegnać się z rosnącym tam od kilkudziesięciu lat drzewem.

Mieszkańcy okolicy zebrali się w środę na ulicy Tuchowskiej w zupełnie innej sprawie. Mieli wraz z policjantami z drogówki oraz przedstawicielami dzielnicy i Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu skonsultować zmiany w organizacji ruchu. Przeszli też na Tuchowską 7, by zobaczyć rozpoczynającą się inwestycję.

Drzewko ozdobne za wielką topolę

Trafili akurat na moment, kiedy wycinano rosnącą tam wysoką topolę. Wezwana na miejsce policja sprawdziła, że inwestor miał zgodę na jej wycinkę. Urząd w wydanym dokumencie stwierdził m.in., że topole należą do gatunków o niewielkiej wartości i że „(…) skuteczną rekompensatą w celu odtworzenia utraconych wartości przyrodniczych będzie posadzenie 1 szt. drzewa ozdobnego w zamian za usuwane”. Drzewo miało 398 cm obwodu pnia.

– Akurat natrafiliśmy na moment, gdy zaczęli piłować – relacjonuje Jarosław Kajdański, radny Rady Dzielnicy XI Podgórze Duchackie. – Sąsiadka wpuściła nas na swoją posesję, żebyśmy mogli zrobić zdjęcia, bo to jej przodkowie sadzili to drzewo. Było zdrowe, miało około 70 lat – mówi.

Co z parkiem Drwinka?

Zmniejszająca się stopniowo ilość zieleni to tylko część problemu. Pojawiają się obawy, że inwestycje w rejonie źródlisk Drwinki może zaburzyć całą równowagę w tym miejscu i doprowadzić do wyschnięcia rzeczki, przy której zgodnie z planami miasta ma powstać bardzo oczekiwany park.

Uczestnicy środowego spotkania zwrócili uwagę na wodę, która gromadzi się w wykopie. Kierownik budowy twierdzi jednak, że nie ma to żadnego związku z Drwinką i że sprawę przed rozpoczęciem inwestycji badał już Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych.

Miasto jest na etapie wykupu gruntów pod park rzeczny Drwinka, ale sprawy idą powoli, w przeciwieństwie do nowych inwestycji w tym rejonie. W ostatnim czasie mieszkańcy ponownie złożyli w urzędzie petycję o przyspieszenie przejmowania gruntów. Na razie wykupiono łącznie ok. 4 ha, toczy się postępowanie w sprawie 1 ha, a łącznie do wykupienia jest jeszcze ok. 14 ha. Potrzeba na to kilkunastu milionów złotych.

Mieszkańcy zwracają też uwagę na to, że ulica Tuchowska nie jest w stanie obsłużyć ruchu związanego z inwestycją – ani ciężkich pojazdów w trakcie budowy, ani później, gdy cztery planowane bloki zostaną oddane do użytku.