Kolejne sprzątanie terenu byłego obozu Płaszów

ZIKiT ogłosił, że na terenie byłego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Kraków-Płaszów kontynuowane będą prace zagospodarowania terenu. Na razie są to jednak prace czysto kosmetyczne, chodzi m.in. o wycięcie drzew i wykoszenie traw.

Pierwsze prace na tym terenie odbyły się rok temu. Wtedy wykonawca za ponad 400 tysięcy złotych oczyścił teren z chwastów i drzew-samosiejek. Postawiono też nowe tablice informacyjne i usypano ścieżki dla turystów.

Z prac w ubiegłym roku zostało wyłączone wykonanie ogrodzenia, ze względu na toczące się postępowanie sądowe. W tym roku pozyskano ze SKOZK nową dotację, która zostanie przeznaczona na uporządkowanie terenu byłego obozu - usuwanie drzew i krzewów, wykaszanie trawy i chwastów, utrwalenie i uczytelnienie terenu - Apel Plac – mówi Joanna Piekarz z ZIKiT-u.

Teraz prace mają być kontynuowane. Do końca października wyciętych zostanie kilkadziesiąt kolejnych samosiejek, a teren zostanie pokryty środkiem chwastobójczym. Odnowione będzie również były plac apelowy.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że od sześciu lat na realizację czeka projekt zagospodarowania tego terenu, który zwyciężył w konkursie architektonicznym. W 2007 grupa Proxima z architektem Borysławem Czarakcziewem na czele, wygrała konkurs otrzymując 30 tysięcy złotych. Architekci zaproponowali budowę podziemnego obiektu pamięci przy Pomniku Ofiar Obozu Koncentracyjnego w Płaszowie oraz odnowienie Szarego Domu, który spełniał funkcję obozowego karceru.

W 2007 roku koszt realizacji tego projektu szacowano na 25 mln złotych. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Różne środowiska i architekci oprotestowali wyniki konkursu, uznając zwycięski projekt za „nieprzystający do tego terenu i pamięci pomordowanych tam osób”. Wśród zarzutów znalazły się głosy, iż nie można wykonywać tak dużych prac budowlanych i podziemnych w miejscu masowej mogiły. Projektantom zarzucono również zbyt nowatorskie podejście do niektórych elementów. Jako przykład podawano wtedy, że zamiast klasycznego ogrodzenia, grupa Proxima zaproponowała iluminowane betonowe słupy graniczne.

Na drodze to realizacji wizji architektów stanęły, jak to zwykle bywa, problemy finansowe oraz prawne. Chodzi m.in. o kwestie własnościowe terenu i wymagane pozwolenia budowlane. W związku z tym w najbliższym czasie nie możemy się spodziewać wykonania całościowej wizji zagospodarowania tego niezwykle ważnego historycznie obszaru.