Kolejny poślizg w realizacji głośnego i drogiego zadania. Inwestycja wciąż się oddala
– Zarząd Zieleni Miejskiej czeka na wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Patrycja Piekoszewska z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Jak tłumaczy urzędniczka, procedura przedłużyła się ze względu na konieczność wykonania dodatkowych uzgodnień przekładek sieci, a także przebudowy kanalizacji deszczowej.
Pewne już jest, że nie uda się go ogłosić – mimo wcześniejszych zapewnień – w drugim kwartale.
Trzeba się dopasować do grafiku
– Termin ogłoszenia postępowania przechodzi na III kwartał 2026 roku. W przypadku wyłonienia wykonawcy prac kolejnym etapem będzie uzyskanie wszelkich niezbędnych pozwoleń na wjazd i prace na płycie Rynku Głównego, co musi być ściśle skorelowane z wszelkimi wydarzeniami, jakie tam się odbywają – podsumowuje urzędniczka.
Bezpieczne terminy
Tak naprawdę niemal od samego początku nikt nie mówił o konkretnych terminach realizacji tej inwestycji, ale o bardzo orientacyjnych i bezpiecznych przedziałach czasu. Najbardziej optymistyczna wersja wskazywała, że pierwsze nasadzenia odbędą się wiosną br. Później jako termin ogłoszenia postępowania na wyłonienie wykonawcy wskazywano II kwartał 2026 roku.
Jeszcze ówczesny prezydent Aleksander Miszalski bardzo ostrożnie odpowiadał, że nie chce obiecywać konkretnych dat, póki nie ma pełnej dokumentacji.
Jak widać, droga do „wbicia pierwszej łopaty” jest bardzo kręta i wymaga czasu.
Kosztowny projekt
Projekt „Posadźmy drzewa na Rynku Głównym!”, który zwyciężył w Budżecie Obywatelskim Miasta Krakowa, od początku budził wielkie emocje. Plan zakłada posadzenie około 20 drzew, m.in. robinii akacjowych i dębów, które mają przywrócić cień chociażby w sąsiedztwie Sukiennic i Wieży Ratuszowej.
Jednak praca w sercu historycznego Krakowa to logistyczne wyzwanie.
Łukasz Pawlik, dyrektor ZZM, jeszcze w kwietniu mówił nam, że obecny etap to żmudne doprecyzowanie technologii, która pogodzi zieleń z zabytkowym podłożem.
– Proces wprowadzenia zieleni na Rynku Głównym wymaga szczególnej staranności i nie może być realizowany w pośpiechu. To przestrzeń o najwyższej wartości historycznej, dlatego działania prowadzimy w ścisłej współpracy ze służbami konserwatorskimi oraz przy udziale środowiska naukowego Politechniki Krakowskiej – tłumaczył.
Budżet obywatelski uczy cierpliwości
Autor projektu Krzysztof Kwarciak w rozmowie z LoveKraków.pl zaznaczał, że jest w stałym kontakcie z Zarządem Zieleni Miejskiej w tej sprawie. – Informacje, które do mnie docierają, napawają optymizmem. Podobno drzewa mają zostać posadzone w ziemi jesienią, ale przy realizacji tego projektu było już tyle zwrotów akcji, że trzeba ostrożnie podchodzić do terminów – mówił w połowie kwietnia.
Dalej zaznaczał też, że mało co potrafi tak uczyć cierpliwości, jak angażowanie się w budżet obywatelski.
„Jak przyprawa w potrawie”
– Mam jednak nadzieję, że warto było czekać, a finalny efekt spodoba się mieszkańcom. Trzeba podkreślić, że drzewa nie będą stanowić konkurencji dla historycznych obiektów, a mają tylko być dopełnieniem przestrzeni. Pełniąc podobną funkcję jak przyprawa w potrawach, której nawet niewielka ilość może nadać daniu dobrego smaku – mówił Kwarciak.
Pomysłodawca projektu zaznaczał, że w upalne dni najważniejszy miejski plac staje się swoistym krakowskim biegunem ciepła, gdzie ciężko jest wytrzymać przez dłuższą chwilę.