Komplikacje w podróży i punkt Cracovii imienia Madejskiego. Elsner o kartce: Zbyt surowa

Podróż Cracovii do Gdańska samolotem nie obyła się bez komplikacji. Uratowany punkt z najlepszą ofensywą w lidze ucieszył drużynę i trenera.

Fruwający Madejski

Pasy nie miały nad morzem łatwego zadania. Lechia, która strzela najwięcej w lidze, ale też najwięcej goli traci, objęła prowadzenie po pechowym rykoszecie Oskara Wójcika, który usiłował blokować strzał z dystansu Rifeta Kapicia. 

Odbita piłka zmyliła Sebastiana Madejskiego, chociaż w przekroju całego meczu był on bohaterem Cracovii. W 90. minucie pofrunął w powietrze efektowną paradą, parując piłkę ponad poprzeczkę po mocnym strzale Aleksandara Cirkovicia. Wcześniej kilka razy zatrzymał Lechię. 

Pomagał mu na Brahim Traore, który w końcówce wybijał piłkę z linii bramkowej. Przy straconym golu Francuz poślizgnął się i nie doskoczył do strzelającego Bośniaka.

Brahim Traore
Brahim Traore
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Elsner o kartce: Nie powinno jej być

W Gdańsku mogą być niepocieszeni, bo pomimo przewagi i prowadzenia, nie zdołali wygrać z Cracovią. Całą drugą połowę Lechia grała jedenastu na dziesięciu, bo Tomasz Kwiatkowski tuż przed przerwą usunął z boiska Karola Knapa, pokazując mu w przeciągu dwóch minut dwie żółte kartki. 

Luka Elsner nie zgadzał się z tym werdyktem. 

Jedna z tych kartek była zbyt surowa, nie powinno jej być. Reszta to moja odpowiedzialność, że postawiłem na Karola na tej pozycji. Dawał z siebie wszystko.
Luka Elsner, trener Cracovii

Napastnik w obronie, czyli karny

Grający w osłabieniu goście nieczęsto zapuszczali się pod pole karne przeciwnika. Cracovia cofnęła się głęboko, ale doczekała się wyrównania. Dominik Piła przypomniał się byłym kolegom z Lechii, w której grał w latach 2022-2025, daleko wyrzucając piłkę z autu. 

Najlepszy strzelec Lechii Tomas Bobcek udowodnił, że lepiej zachowuje się w polu karnym przeciwnika, niż w swoim. Słowak kopnął Traore, a rzut karny na wagę remisu pewnie egzekwował Ajdin Hasić.

Cracovia wyszarpała remis

Piłkarze z Krakowa chcieli przetrwać, a Gdańszczanie do końca bili głową w mur. Elsner docenił zaangażowanie i poświęcenie swoich piłkarzy. 

– To wielki punkt dla nas. Zespół pokazał silny charakter i dobrą mentalność – mówił. Zwrócił uwagę na zaangażowanie po przerwie, kiedy Cracovia grała jednego piłkarza mniej. Przy równych liczbach na boisku prezentowała się poniżej swojego poziomu. 

– Z obawą w grze, bez odwagi i chęci, aby grać piłką. Graliśmy za dużo długich piłek, a po przerwie pokazaliśmy dobre nastawienie – podkreślił. Na ostatnie dziesięć minut Słoweniec wpuścił na boisko Mateusza Tabisza, dla którego był to debiut w ekstraklasie. 

Mecz Cracovia - Raków Częstochowa. Na pierwszym planie trener Luka Elsner
Mecz Cracovia - Raków Częstochowa. Na pierwszym planie trener Luka Elsner
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Problemy logistyczne Cracovii

Pasom wszystko w Gdańsku układało się źle. Od samego początku i to nie tylko w meczu, w którym pierwsi stracili gola, a potem zawodnika. Podróż nad morze nie obyła się bez niespodzianek i komplikacji. 

– Polecieliśmy samolotem i zajęło nam to dużo czasu. To już przeszłość. Cieszę się, że piłkarze byli gotowi, aby walczyć na boisku – powiedział trener Cracovii.  

Lechia Gdańsk – Cracovia 1:1 (1:0)

Bramki: Kapić (20.) – Hasić (63., karny).

Lechia: Paulsen – Wójtowicz (85. Kłudka), Pllana, Rodin, Vojtko – Mena, Kapić, Żelizko, Cirković – Bobcek, Sezonienko (68. Kurminowski).

Cracovia: Madejski – Sutalo, Wójcik, Traore, Knap – Hasić (80. Kameri), Klich (90. Selan), Al-Ammari, Praszelik (74. Dominguez), Sans (80. Tabisz) – Minczew (46. Piła).

Żółte kartki: Bobcek – Knap, Wójcik, Madejski.

Czerwona kartka: Knap (45., za dwie żółte).

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).