Koń, który upadł przy Monte Cassino uśpiony
Niestety, koń, który w środę upadł przy ul. Monte Cassino i zablokował ruch drogowy został uśpiony. O zdarzeniu poinformowali właściciele zwierzęcia wczoraj wieczorem. Decyzja została podjęta po konsultacji z akademickimi ośrodkami weterynaryjnymi, wraz z konsylium lekarzy weterynarii.
- Powodem podjęcia tej smutnej dla nas decyzji był, jak się okazało, niezwykle szybko rozwijający się i niemożliwy do zatrzymania mięśniochwat porażenny. Specjaliści poinformowali nas, że choroba ta nie była wynikiem zaniedbania, a tym bardziej przeciążenia, czy też niewłaściwej opieki nad koniem. Wykonaliśmy wszystko, co w naszej mocy, by uratować członka naszej rodziny, z którym zarówno my jak i nasze dzieci byliśmy bardzo związani - czytamy na fanpage'u Dorożki Konne KJKM Partyka.
Przypomnijmy, w czasie dojazdu na Rynek Główny, właściciel konia Lantra, zauważył u niego niepokojące objawy. Zawiadomił więc o tym fakcie m.in. straż miejską oraz weterynarza. W trakcie przejazdu do miejsca, gdzie koń miał oczekiwać na wizytę specjalisty, zwierzę potknęło się. Następnie wstało, uciekło na tory tramwajowe i znów upadło, blokując przy tym ruch tramwajowy na Czerwone Maki.
W czwartek koń został szczegółowo przebadany, podano mu leki, a jego stan był stabilny i niezagrażający zdrowiu i życiu.