Konfederacja chce likwidacji SCT. „Mieszkańcy znów postawią tutaj taczki”
Strefa zdecydowała o wyniku
Kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa Bartosz Bocheńczak podkreślał przede wszystkim jasno stanowisko ugrupowania przeciwko strefie czystego transportu.
Zwracał uwagę, że opór mieszkańców wobec SCT był jednym z głównych powodów odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego w niedawnym referendum.
Apel do Stanisława Kracika
Zwrócił się bezpośrednio do pełniącego obowiązki prezydenta Stanisława Kracika, żeby posłuchał głosu mieszkańców i zawiesił obowiązywanie strefy czystego transportu do momentu wyboru nowego prezydenta.
– Apeluję do pana Stanisława Kracika, żeby nie dał się tak jak Aleksander Miszalski wywieźć z tego urzędu na taczkach, bo obywatele są do tego zdolni – mówił Bocheńczak.
– Jeżeli ktoś zaczyna z nimi walczyć, to postawią tutaj znowu taczki i jego też na tych taczkach wywiozą – dodawał.
Petycja do rady miasta
Piotr Bartosz zaznaczył, że Konfederacja jest jedynym wiarygodnym ugrupowaniem w kwestii sprzeciwu wobec SCT.
Przypominał m.in. petycję do rady miasta jeszcze z 2023 roku czy kolejne protesty i konferencje prasowe.
– W lipcu 2025 roku na konferencji powiedzieliśmy, że jeśli strefa czystego transportu będzie nadal obowiązywać, dojdzie do referendum i właśnie ona będzie zapalnikiem, który to referendum wznieci. I tak się też stało. Aleksander Miszalski został odwołany – mówił Piotr Bartosz.
Likwidacja albo zmniejszenie
Zapowiedział, że ugrupowanie będzie apelować do Stanisława Kracika, żeby wznowił konsultacje i pozwolił wypowiedzieć się mieszkańcom.
– A jeżeli to nie przyniesie rezultatu, jesteśmy jedyną siłą polityczną, która jest wiarygodna i która złoży projekt uchwały likwidującej strefę czystego transportu albo przynajmniej minimalizującej ją do jednej ulicy bądź tylko pierwszej obwodnicy. To są nasze postulaty – podsumował.