Konfederacja chce zatrzymać plan ogólny. Bocheńczak krytykuje decyzję PiS
Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego jednym z pierwszych tematów podjętych przez Konfederację stał się plan ogólny dla Krakowa. Podczas konferencji prasowej poseł Konrad Berkowicz oraz kandydat ugrupowania na prezydenta miasta Bartosz Bocheńczak przekonywali, że mieszkańcy powinni dowiedzieć się, jak powstawał projekt dokumentu, ale kolejne kroki powinien podejmować już nowo wybrany prezydent.
Bocheńczak podkreślał, że plan ogólny nie jest zwykłym urzędowym opracowaniem. Jak zaznaczał, dokument będzie miał wpływ na rozwój Krakowa przez wiele lat.
Chcą poznać szczegóły
Bocheńczak apelował nie tylko o publikację projektu, ale również o ujawnienie informacji dotyczących sposobu jego przygotowywania. Tego, w jaki sposób powstawał, kto brał w tym udział i czy harmonogramu prac i publikacji planu nie dostosowywano do kalendarza referendum.
– Apelujemy o to, żeby ujawnić, w jaki sposób uwzględniano uwagi, czy uwzględniano pomysły, wnioski 20 tysięcy mieszkańców. Apelujemy o pełną przejrzystość tego planu – mówił.
Wstrzymać prace do wyboru prezydenta
Drugim głównym postulatem Konfederacji jest czasowe zatrzymanie prac nad planem ogólnym do czasu wyboru nowego gospodarza miasta.
Bocheńczak argumentował, że decyzje dotyczące tak ważnego dokumentu nie powinny zapadać w okresie przejściowym, gdy Krakowem kieruje pełniący obowiązki prezydenta Stanisław Kracik.
Jego zdaniem przyszły prezydent powinien mieć realny wpływ na ostateczny kształt dokumentu i ponosić za niego polityczną odpowiedzialność.
Dodał również, że po referendum mieszkańcy oczekują większej otwartości ze strony władz miasta.
– Kraków nie potrzebuje już w tym momencie kolejnych domysłów, Kraków nie potrzebuje załatwiania spraw w zaciszu gabinetów. Kraków potrzebuje odzyskać zaufanie do lokalnej władzy, odzyskać zaufanie do urzędów. Kraków potrzebuje przejrzystości – mówił.
Komentarz do kandydatury PiS
Podczas konferencji Bocheńczak był pytany o komentarz do decyzji Prawa i Sprawiedliwości o wystawieniu własnego kandydata w wyborach prezydenta Krakowa, którym został Michał Drewnicki.
Kandydat Konfederacji stwierdził, że wcześniej politycy PiS apelowali o wystawienie wspólnego przedstawiciela środowisk prawicowych.
Według Bocheńczaka to właśnie PiS odpowiada dziś za rozbicie wspólnego frontu po prawej stronie sceny politycznej w Krakowie.
Zapewnił również, że między ugrupowaniami nie było rozmów dotyczących wycofania jego kandydatury.
– Jeżeli ktoś z państwa myśli, że Prawo i Sprawiedliwość skontaktowało się z nami, że chciało z nami rozmawiać o wspólnym kandydacie, to jesteście, drodzy państwo, w błędzie – stwierdził.