Koniec sprawy patostreamera. Sąd skazał go na rok więzienia
Trzy pokrzywdzone osoby
To była głośna sprawa. W połowie ubiegłego roku Jakub W., znany w internecie jako ajemge 1, został zatrzymany przez krakowską policję.
Prokuratura przedstawiła patostreamerowi zarzuty dotyczące m.in. przestępstw o charakterze seksualnym. Mowa była również o bezprawnym rozpowszechnianiu wizerunku.
Cała sytuacja zakończyła się aktem oskarżenia, który początkiem tego roku śledczy skierowali do krakowskiego sądu.
Prokuratura ustaliła trzy pokrzywdzone osoby.
– Sprawa dotyczyła przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajowości – podają krótko śledczy z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Rok bezwzględnego więzienia
Przypomnijmy, że mężczyzna prowadził transmisje z wynajmowanego mieszkania w Krakowie.
„Przychodziły tam młode osoby, najczęściej zaproszone przez fałszywe konta na Tinderze. Wiele osób, dowiedziawszy się na wejściu o streamie, natychmiast wychodziło z lokalu” – podawała Niezależna.pl.
„Ale były także takie, które zostały, spożywały alkohol, a później mogły jedynie żałować tego, co trafiło do sieci. Koniec końców: transmisjami zainteresowały się organy ścigania” – informowali dziennikarze.
Jakub W. przyznał się do części czynów, a ostatecznie złożył nawet wniosek o dobrowolne poddanie się karze za zarzucane mu przestępstwa.
Sprawa zakończyła się w ostatnich dniach. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, sąd przychylił się do propozycji, jaką mężczyzna ustalił z prokuraturą, i 21 maja zatwierdził wyrok.
Zgodnie z nim kara dla Jakuba W. to m.in. rok bezwzględnego więzienia oraz grzywna w wysokości 12 tys. zł.
Sąd orzekł, że skazany wykorzystywał w celach seksualnych odurzenie alkoholem, marihuaną i lekami, a także psychiczną bezradność pokrzywdzonych.