Koniec wieżowców. Kraków ma liczyć ponad milion mieszkańców
W czwartek odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Krakowa, zwołana na skutek decyzji radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz klubu Łukasza Gibały Kraków dla Mieszkańców. Jednym z punktów będzie sprawa planu ogólnego, który przed referendum został schowany do szuflady przez prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Wiceprezydent Stanisław Mazur ujawnia kilka szczegółów.
Koniec marzeń o „Nowym Mieście”
Kraków nie zamierza budować dzielnicy wysokościowców w Płaszowie i na Rybitwach – deklaruje Stanisław Mazur.
– Każdy budynek przekraczający wysokości charakterystyczne dla krakowskiej architektury odciska wyraźny ślad w krajobrazie miasta – tłumaczy Stanisław Mazur.
55 metrów – i ani centymetra więcej?
Wiceprezydent mówi, że w pracach nad planem ogólnym założono, iż w Krakowie nie będzie już budynków wyższych niż 55 metrów. To rewolucja wobec wcześniejszych planów zakładających skupienie wieżowców w Płaszowie.
– Decyzja wynika z analiz widokowych. Wschodnią część miasta potraktowaliśmy jako tło dla obszaru UNESCO, widocznego choćby z Kopca Kościuszki – wyjaśnia Mazur.
Dodaje, że w strukturze zabudowy dominować mają obiekty niskie – do 12 metrów – oraz średniowysokie – do 25 metrów. To jedna z konkluzji spotkań z krakowskimi stowarzyszeniami zawodowymi – mówi wiceprezydent Mazur.
Zauważa także, że pojawiły się sugestie dopuszczenia możliwości wyższej, punktowej zabudowy. – Analizujemy argumenty, które za tym stoją. Decyzje jeszcze przed nami. To jedna z wielu kwestii, które omawiamy na kolegium prezydenckim – mówi Mazur.
Metro w nowym kierunku
– Kraków już jesienią ubiegłego roku dokonał rewizji przebiegu linii metra. We wcześniejszych dokumentach planistycznych sprzed ponad 10 lat rozważano aż trzy linie metra. Teraz pierwsza linia ma przebiegać z Nowej Huty na południe miasta i liczyć 29 kilometrów – komentuje Mazur.
– Metro to infrastruktura wzrostu i sposób na mądrą transformację miasta. Patrzymy na doświadczenia takich miast jak Tuluza – mówi Mazur.
Wokół kluczowych przystanków powstaną „węzły miejskości” – punkty przesiadkowe z intensywniejszą zabudową. To zachodnie podejście TOD (Transit Oriented Development), które dociera do Krakowa.
72 parki i chomiki pod ochroną
Miasto planuje 72 nowe parki miejskie. Wśród nich: Białe Morza, Na Kanale Ulgi, Leśny Witkowice, przy Cichociemnych AK, w Zesławicach.
– Powstanie też system parków rzecznych – Wisły, Prądnika, Rudawy, Dłubni z Baranówką i Wilgi – wylicza wiceprezydent.
Planuje się park metropolitalny przy Morcinka, który wykroczy poza granice Krakowa, łącząc miasto z sąsiednimi gminami. Chronione będą też grunty rolne, w tym światowej klasy czarnoziemy.
Miasto myśli też o utworzeniu użytku ekologicznego dla chomika europejskiego – gatunku związanego z siedliskami polnymi.
– Tereny rolne nie są rezerwą pod zabudowę, lecz wartością ekologiczną i gospodarczą – podkreśla Mazur.
1,1 miliona mieszkańców w 2050 roku
Nowa polityka przestrzenna zakłada wzrost liczby mieszkańców do 1,1 miliona do 2050 roku. Szacuje się, że w Krakowie dodatkowo może mieszkać około 200 tys. użytkowników miasta (osób żyjących tutaj, ale niezameldowanych).
Budownictwo rozwijać się będzie w ramach Zwartych Struktur Urbanistycznych, które zajmą około 50 procent powierzchni miasta. Wliczają się w to tereny już zainwestowane (10 918 ha), obszary inwestycyjne z obowiązujących planów miejscowych (4098 ha) oraz nowe tereny z ostatniej zmiany studium (1501 ha). Druga połowa to tereny przyrodnicze, komunikacja i rolnictwo – informuje wiceprezydent.
Standardy urbanistyczne
– W trosce o ład przestrzenny proponujemy wprowadzenie standardów urbanistycznych – mówi wiceprezydent Mazur.
– Określają one maksymalne odległości zabudowy mieszkaniowej od obiektów infrastruktury społecznej i parków oraz minimalne powierzchnie terenów zieleni i terenów szkół dla zespołów mieszkaniowych – dodaje Mazur.
Sześć stref strategicznych
Kraków wyznaczył sześć Obszarów Strategicznej Interwencji: Balice, Dolinę Wisły i parki rzeczne, Nową Hutę, Płaszów-Rybitwy, Wesołą oraz Zakopiankę-Łagiewniki i Swoszowice.
– To miejsca najbardziej złożonych działań urbanistycznych. Każdy wymaga indywidualnego podejścia – mówi Mazur.
Pytany, dlaczego miasto nie ujawnia publicznie pełnej wersji planu ogólnego, wiceprezydent odpowiada:
– Dokument jest w fazie wewnętrznych analiz. Chcemy, żeby mieszkańcy mieli całościowy i spójny obraz zmian, które proponujemy – podkreśla.
– W proces planowania rozwoju miasta, oprócz fachowego zespołu urbanistów z urzędu miasta, włączyliśmy krakowskie stowarzyszenia zawodowe, tak aby decyzje dotyczące przyszłości Krakowa były podejmowane w oparciu o fachową wiedzę, a nie o presję wynikającą z ustawowego terminu obowiązywania studium, który właśnie teraz przez Senat jest przesuwany o kilka miesięcy – dodaje Mazur.
– Chcemy, żeby mieszkańcy Krakowa i radni miejscy otrzymali ukończone, spójne dokumenty wysokiej jakości, gwarantujące troskę o miejsca zamieszkiwania, przyrodę i krajobraz, jak i o rozwój gospodarczy miasta. Ostatecznie to właśnie oni zdecydują o kształcie planu ogólnego, dokumentu mającego strategiczny wpływ na naszą przyszłość – konkluduje wiceprezydent Mazur.