Konsternacja sądu. Co z tym adresem w dowodzie rejestracyjnym?

Przy okazji rozpoznania skargi na fragment uchwały dotyczącej krakowskiej strefy płatnego parkowania wyszła kwestia wpisywania adresu w dowód rejestracyjny. Sąd był zdziwiony, że może być on inny niż ten zameldowania.

Marlena N.-D. zaskarżyła część uchwały z 2017 roku dotyczącej nowych zasad wydawania abonamentów mieszkańca. Chodzi o fragment mówiący o warunkach, które trzeba spełnić, by móc parkować w wyznaczonej strefie za 10 zł miesięcznie.

Rada miasta ustaliła, iż osoba, która ma tytuł własności lub współwłasności, musi okazać dowód rejestracyjny pojazdu z adresem zamieszkania właściciela/współwłaściciela zgodny z adresem zamieszkania.

– Prawomocnie zostało stwierdzone, że rozróżnienie mieszkańców ze względu na tytuł prawny pojazdu jest dyskryminujące. Tym bardziej należy podkreślić ten fakt w przypadku wpisu adresu w dowód rejestracyjny – przekonywał adwokat Marek Synowski.

Pełnomocnik rady miasta nie zgadza się z taką argumentacją. Jak zaznacza, kwestia wpisu adresu jest regulowana przez ustawę o ruchu drogowym. Jednak nawet radca prawny pogubiła się w tym, co mówiła. Najpierw stwierdziła, że abonament jest dla mieszkańca, który zamieszkuje konkretną strefę i powinien zgadzać się z zameldowaniem. Później stwierdziła, że podawany jest tylko adres zamieszkania.

W tym miejscu sąd wyraził swoją konsternację. – Żyłam w przeświadczeniu, że adres w dowodzie rejestracyjnym jest weryfikowany i jest zgodny z adresem zameldowania – stwierdziła sędzia Ewa Michna.

Ogłoszenie wyroku zostało odroczone do 18 marca. Jak tłumaczy Michał Pyclik, jeśli WSA unieważni ten fragment, to teoretycznie skarżąca będzie mogła wystąpić do sądu powszechnego o zwrot kosztów związanych z płaceniem przez nią pełnej kwoty za abonament lub kar, jakie były na nią nakładane.