Konsultacje w mieście do zmiany. Sondaże zamiast przekrzykiwania
Miasto pracuje nad nową formułą konsultacji społecznych. Założenie jest takie, by odzwierciedlały one zdanie jak najszerszego grona mieszkańców. Urzędnicy twierdzą, że od czasu przyjęcia wcześniejszych zasad w 2008 roku zwiększyły się oczekiwania co do uczestniczenia w życiu miasta i pojawiły się nowe możliwości techniczne, które warto wykorzystać.
Wstępne założenia znalazły się w „Krakowskiej Białej Księdze Dialogu Społecznego”. Teraz zespół, w którym znajdą się urzędnicy, radni miejscy i dzielnicowi, przedstawiciele organizacji pozarządowych i aktywiści wypracuje projekt uchwały. On natomiast zostanie skonsultowany z mieszkańcami, a następnie przegłosuje go rada miasta.
Wiceprezydent Elżbieta Koterba zwraca uwagę, że te „konsultacje na temat konsultacji” mogą się okazać jednymi z najważniejszych w ciągu ostatnich lat, ponieważ zaważą na sposobie realizacji wielu przedsięwzięć w mieście. – Kontakt pomiędzy miastem a mieszkańcami jest jeszcze niedoskonały, wymaga wiele pracy, aby konsultacje społeczne przynosiły jak najwięcej korzyści – powiedziała podczas spotkania z dziennikarzami.
Nie tylko spotkania
Co miałoby się zmienić? Radny Dominik Jaśkowiec przekonuje, że trzeba przede wszystkim zwiększyć zasięg, a co za tym idzie – reprezentatywność konsultacji. – Trzeba iść w kierunku zlecania badań, sondaży i ankiet, by uzyskać miarodajne opinie mieszkańców. A nie tylko z punktu widzenia uczestników spotkań konsultacyjnych, na które, jak wiemy, przychodzą w większości osoby protestujące czy sprzeciwiające się danym rozwiązaniom – mówi.
Jaśkowiec proponuje, by mieszkańcy, którzy wcześniej wyrażą na to zgodę, na bieżąco otrzymywali smsy lub powiadomienia z informacją o możliwości wyrażenia swojej opinii w jakiejś sprawie. – Wszyscy mamy telefony i szkoda nie skorzystać z tej możliwości – uważa radny.
Zapytać aktywistów
Przemysław Dziewitek z Pracowni Obywatelskiej jest zdania, że wspólne wypracowanie nowych zasad konsultacji jest w Krakowie absolutnie niezbędne. – Nie da się robić partycypacji na podstawie pomysłów urzędników. Trzeba zebrać głosy organizacji pozarządowych, które pracują w terenie i wiedzą, jak się to robi. Coraz większe jest też grono mieszkańców, którzy aktywnie działają u siebie, w lokalnych społecznościach. Ich też trzeba zaangażować do tego, żeby skonsultowali te nowe pomysły – przekonuje.
Radny Jaśkowiec przewiduje, że nowe zasady mogłyby wejść w życie w przyszłym roku.