Korupcja przy hotelu Cracovia? „To dyrdymały”

Władze Krakowa zdecydowały się odpowiedzieć na zarzuty Tomasza Leśniaka ze stowarzyszenia Miasto Wspólne. Aktywista na antenie Radia Kraków sugerował korupcyjne działania miasta przy ochronie hotelu Cracovia i niebezpieczne związki z firmą Echo Investment. Zdaniem prezydenta Jacka Majchrowskiego takie wypowiedzi to skandal.

Spotkanie z dziennikarzami to konsekwencja środowego wywiadu z Tomaszem Leśniakiem ze stowarzyszenia Miasto Wspólne. Leśniak zarzucał, że uchwalony przed laty plan zagospodarowania chronił hotel Cracovia, a urzędnicy opracowali drugi plan, który zaprzeczał poprzedniemu. Wskazywał też na „niebezpieczne powiązania” wiceprezydent Elżbiety Koterby ze spółką Echo Investment.

– Tutaj trzeba zbadać rolę wiceprezydent Koterby, ponieważ spółka, która jest z nią związana - Biuro Rozwoju Miasta Krakowa - jest prowadzona przez jej rodzinę, syna i męża. To są też osoby, które wcześniej współpracowały z deweloperem Echo Investment. Od dawna zwracaliśmy uwagę na konflikt interesów – zapewniał Tomasz Leśniak.

Kilka słów do dziennikarzy

– Uważam, że jest to skandal – tak wypowiedź przedstawiciela stowarzyszenia skomentował prezydent Jacek Majchrowski, który apelował, że jeśli jakieś stwierdzenia są publikowane, to należy sprawdzić ich prawdziwość. – Politycy i pseudopolitycy są przyzwyczajeni do przeinaczania, kłamstw i gadania dyrdymałów. Państwa rola powinna być taka, żeby zebrać wiadomości z dwóch stron, skonfrontować je i przekazać jako rzetelną wiedzę – zwrócił się do dziennikarzy.

Historię, która działa się w ostatnich latach wokół hotelu Cracovia, przytaczała wiceprezydent Elżbieta Koterba. Wspominała, że pomysłów na zagospodarowanie budynku było wiele, jednak stworzenie galerii handlowej nie było tu możliwe, ponieważ obiekt wielkopowierzchniowy w tym wypadku nie mógł mieć więcej niż 2 tysiące mkw. powierzchni. Możliwe było jednak stworzenie obiektu usługowego.

– Wtedy zapaliła się lampka, że coś jest nie tak, skoro obiekt cały czas pełni funkcję galerii, a nie jest nią nazywany. Postanowiliśmy przystąpić do sporządzania planu. Rozpoczęliśmy jego procedowanie tak szybko, jak to jest możliwe, aby ochronić przestrzeń przed zabudową – przypominała.

„Konserwator miał inne zdanie”

Całą sprawę komplikował fakt, że inwestor kupował teren, który nie był wpisany do Gminnej Ewidencji Zabytków. Po czasie konserwator miejski zapisał ochronę bryły, elewacji, schodów i mozaiki wewnątrz hotelu Cracovia. Czy może więc czuć się oszukany?

Zdaniem wiceprezydent nie ma znaczenia, kto jest właścicielem obiektu, ponieważ chodzi o dobro publiczne. – Wiem, że ten obiekt wzbudzał duże emocje. Pamiętam spotkania, gdzie prof. Cenckiewicz przychodził z projektami i udowadniał, że Cracovii nie można reanimować. Wskazywał  również, że powinna podlegać mocnej przebudowie. Konserwator miał inne zdanie i to, kto jest inwestorem, nie ma żadnego znaczenia. Przyszedł czas na ochronę tego obiektu i trzeba się temu podporządkować – podsumowała Elżbieta Koterba.

Teraz miasto zastanawia się nad podjęciem kroków prawnych. Wszystko zależy od postawy Tomasza Leśniaka.