Kosanović kontuzjowany, a cierpi zdolny 18-latek

Cracovia na wyjazdowy mecz z Zagłębiem Lubin wyjedzie najprawdopodobniej bez Milosa Kosanovica. Serb na środowym treningu doznał urazu kolana, jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. A to z kolei przeszkodzi w debiucie w pierwszym zespole Pasów utalentowanemu Pawłowi Jaroszyńskiemu.

Kosanović na wczorajszych zajęciach niefortunnie upadł na murawę i skręcił kolano. Dziś przechodził badanie rezonansem magnetycznym, które ma wyjaśnić jak długa przerwa w grze czeka obrońcę. – Wyniki będą znane późnym popołudniem. Milos opowiadał mi, że był już kiedyś w takiej sytuacji i pauzował trzy tygodnie. Teraz objawy są bardzo podobne – wyjaśnia szkoleniowiec.

Kto będzie ewentualnym zastępcą Serba na środku obrony? Naturalnym kandydatem wydaje się zakontraktowany niedawno Marek Wasiluk. Dla trenera ta kwestia nie jest jednak tak oczywista. – Marek jest alternatywą, ale trzeba pamiętać, że bardzo długo nie grał w piłkę – wskazuje problem Stawowy. – Z nami zagrał tylko w dwóch sparingach, z Puszczą Niepołomice i 20 minut z Koroną. Musi nadganiać pewne braki.

Pozostałe opcje to Marcin Kuś i dwaj defensywni pomocnicy, Damian Dąbrowski i Sławomir Szeliga. – Jeśli okaże się, że kontuzja wykluczy Milosa z meczu, wybiorę kogoś z tej czwórki. Ciągle żyję jednak nadzieją, że Kosanović będzie mógł zagrać – zaznacza trener.

Co ciekawe, uraz Kosanovica równie mocno, jak samego Serba zabolał... Pawła Jaroszyńskiego. Szkoleniowiec Pasów zdradził, że utalentowany boczny defensor był przewidziany do gry w Lubinie. Wymuszona roszada w obronie odłoży w czasie jego debiut w pierwszej jedenastce Cracovii, bo Stawowy nie chce ryzykować dwóch poważnych zmian w formacji defensywnej.

Drobnego urazu na treningu doznał także Edgar Bernhardt. Pomocnik narzeka na stłuczone śródstopie, ale znalazł się w kadrze meczowej. Pierwszy gwizdek spotkania Zagłębie Lubin - Cracovia zabrzmi jutro o godzinie 18:00.