Kosztowny błąd Nykiela

Pomimo prowadzenia do przerwy Cracovia zremisowała na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:1. Na zwycięstwo nie pozwolił obrońca Pasów Krzysztof Nykiel, który przyczynił się do utraty wyrównującej bramki.

Cracovia przystąpiła do meczu ze świadomością utraty trenera. W piątek Wojciech Stawowy powiedział, że po sezonie kończy współpracę z klubem. Przyczyną tej decyzji była wypowiedź prezesa Janusza Filipiaka, który skrytykował szkoleniowca za styl prowadzenia zespołu.

Pasy dzięki kolejnemu zwycięstwu miały przybliżyć się do celu, jakim jest awans do czołowej ósemki. Początek spotkania pokazał, że krakowianie przyjechali do Bielska walczyć o trzy punkty. Już w 8 minucie goście mogli prowadzić. Kapitalny strzał Vladimira Boljevicia z rzutu wolnego został jednak obroniony przez bramkarza Górali Richarda Zajaca.

Wysoki pressing założony przez piłkarzy Cracovii na połowie Podbeskidzia dał efekt w 38 minucie. Nowy nabytek Pasów Giannis Papadopoulos strzelił bramkę po przytomnym dograniu piłki przez Sebastiana Stebleckiego. Do przerwy krakowianie prowadzili 1:0.

W drugą połowę lepiej weszli gospodarze. Ataki bielszczan doprowadziły do błędu, który w polu karnym popełnił Krzysztof Nykiel. Obrońca Pasów dotknął piłki ręką. Decyzja mogła być tylko jedna– sędzia wskazał na "wapno". W 61 minucie karnego na bramkę zamienił Marek Sokołowski.

Do końca meczu na zmianę atakowały oba zespoły. Mimo kilku okazji żadnej z drużyn nie udało się doprowadzić do zwycięstwa. Niedzielny pojedynek pomiędzy Podbeskidziem  a Cracovią  zakończył się remisem.

Po meczu swojego rozgoryczenia z jednego punktu nie krył Wojciech Stawowy –Żal mi straconego zwycięstwa. Byliśmy zespołem, który mógł dowieźć wygraną do końca. Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że jedziemy na ciężki teren. Pierwsza połowa napawała optymizmem, w przerwie uczulałem aby nie grać nerwowo, ale tak zaczęliśmy grać, co było wodą na młyn dla Podbeskidzia. Punkt na wyjeździe to nie jest zły wynik, ale na pewno czujemy niedosyt– powiedział.

Remis oznacza, że na trzy kolejki przed zakończeniem rundy zasadniczej krakowianom do grupy mistrzowskiej brakuje tylko dwóch punktów. Pasy po 27 kolejkach zajmują dziewiąte miejsce z dorobkiem 35 oczek. W następnym meczu zagrają u siebie z Widzewem Łódź.


Podbeskidzie– Cracovia 1:1(0:1)

Sokołowski 61'–Papadopoulos 38'

Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Pietrasiak, Telichowski, Pietruszka, Chmiel (46' Sokołowski), Łatka, Sloboda, Malinowski, Iwański (73' Kołodziej), Stąporski (46' Chrapek).

Cracovia: Pilarz - Nykiel, Żytko, Marciniak, Jaroszyński (80' Szeliga) - Danielewicz, Dąbrowski, Štraus - Boljević (75' Bernhardt), Steblecki (84' Kita), Papadopoulos.

Sędziował: Mariusz Złotek

Żółte kartki: Łatka– Kita