Kraków abdykował [KOMENTARZ]
Oznaczenia Strefy Czystego Transportu
Krzysztof Kalinowski/Afera Studio
Miasto nie potrafiło jasno wyjaśnić, czemu ma służyć Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Brakuje danych, celów i spójnej narracji, a komunikację zastąpiły polityczne wyjaśnienia i chaos informacyjny – komentuje Patryk Salamon, redaktor naczelny LoveKraków.pl.
Miasto nie było w stanie poradzić sobie komunikacyjnie ze Strefą Czystego Transportu.
Wcześniej pojawiały się kuriozalne komentarze pod postami na Facebooku, sygnowane w imieniu prezydenta Aleksandra Miszalskiego, że po 1 stycznia zwiększy się dostępność miejsc parkingowych.
Do dziś jednak nie przedstawiono konkretnych informacji, do czego SCT ma się realnie przyczynić ani danych pokazujących, jak w kolejnych latach miałaby poprawiać się jakość powietrza.
Tymczasem, aby sensownie komunikować temat SCT, trzeba w niego wierzyć, a nie uciekać w prymitywną narrację polityczną w stylu: „kazał to wprowadzić rząd PiS”.
Albo wierzy się w to, co się robi, albo uprawia się polityczny teatrzyk. Władza ma być władzą, a nie „lelum polelum”.