Kraków abdykował [KOMENTARZ]

Miasto nie potrafiło jasno wyjaśnić, czemu ma służyć Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Brakuje danych, celów i spójnej narracji, a komunikację zastąpiły polityczne wyjaśnienia i chaos informacyjny – komentuje Patryk Salamon, redaktor naczelny LoveKraków.pl.

Miasto nie było w stanie poradzić sobie komunikacyjnie ze Strefą Czystego Transportu. 

Wcześniej pojawiały się kuriozalne komentarze pod postami na Facebooku, sygnowane w imieniu prezydenta Aleksandra Miszalskiego, że po 1 stycznia zwiększy się dostępność miejsc parkingowych. 

Do dziś jednak nie przedstawiono konkretnych informacji, do czego SCT ma się realnie przyczynić ani danych pokazujących, jak w kolejnych latach miałaby poprawiać się jakość powietrza.

Tymczasem, aby sensownie komunikować temat SCT, trzeba w niego wierzyć, a nie uciekać w prymitywną narrację polityczną w stylu: „kazał to wprowadzić rząd PiS”. 

Albo wierzy się w to, co się robi, albo uprawia się polityczny teatrzyk. Władza ma być władzą, a nie „lelum polelum”.