Kraków bez węgla i drewna. Niebawem zacznie obowiązywać uchwała antysmogowa
Od września z mapy Krakowa powinny zniknąć wszystkie „kopciuchy”. Gdy straż miejska szykuje się na wzmożone kontrole, wicemarszałek staje w roli „dobrego wujka”, który nie chce piętnować, a zachęcać gminy ościenne do tego, aby również w nich nie palić węglem i drewnem. Prezydent Andrzej Kulig zapewnia, że nasze miasto od 1 września będzie przykładem dla całej Polski.
4,5 tys. kontroli
Jak zapowiada Edyta Ćwiklik ze straży miejskiej, w nadchodzącym sezonie grzewczym strażników czeka sporo pracy. – Na przełomie 2019 i 2020 strażnicy miejscy, przeszkoleni urzędnicy z wydziału ds. jakości powietrza oraz inspektorzy WIOŚ przeprowadzą ponad 4,5 tys. kontroli – zapewnia Ćwiklik.
Podkreśla, że „strażnicy będą reagować na ujawnione oraz zgłoszone przez mieszkańców przypadki spalania paliw stałych”.
W skład zespołu kontrolnego wejdzie 30 osób. – W przypadku znacznych przekroczeń zanieczyszczenia powietrza lub zwiększonej liczby zgłoszeń interwencyjnych do zespołu dołączy kolejnych 70 strażników. Niezależnie od tego, wszyscy funkcjonariusze są przeszkoleni i przygotowani do przeprowadzenia tego typu kontroli – wyjaśnia Edyta Ćwiklik.
Sprzęt i kary
W trakcie kontroli palenisk strażnicy używają specjalistycznego sprzętu, który pozwala zbadać popiół i ocenić, czym właściciel pieca palił. – W skład sprzętu strażników wchodzą m.in.: monitor pyłu zawieszonego, kamera termowizyjna czy dron – podaje Ćwiklik.
Kary dla tych, którzy nie będą chcieli się podporządkować zapisom nowej uchwały, mogą uszczuplić domowy budżet buntowników. – Ujawnione wykroczenia będą kończyły się pouczeniem, mandatem karnym od 20 zł do 500 zł lub przygotowaniem wniosku o ukaranie do sądu (grzywna nawet do 5 tys. zł) – tłumaczy Ćwiklik.
– Każda sprawa rozpatrywana będzie indywidualnie. Decyzje o sankcjach będą podejmowane w oparciu m.in. o aspekty socjalne, formalno-prawne i techniczne – dopowiada.
Spór na linii miasto-województwo
Do wprowadzenia uchwały w życie został niecały tydzień. Jednak dyskusja na linii miasto-województwo toczy się nadal. Pojawia się problem, ponieważ nawet gdy w samym Krakowie mieszkańcy przestaną palić węglem i drewnem, w gminach ościennych nadal będzie to na porządku dziennym. Na forach dyskusyjnych pojawiają się głosy mieszkańców, że „nawet jeśli Kraków przestanie truć, to sąsiednie miejscowości nadal będą to robić”.
Do obaw krakowian przyłącza się również Andrzej Kulig, który na oficjalnej stronie urzędu odpowiada na kwestie poruszone w wywiadzie wicemarszałka województwa Tomasza Urynowicza dla „Gazety Wyborczej”. Wicemarszałek m.in. tłumaczy, że nie ma odgórnej ustawy, która miałaby taki wydźwięk jak krakowska uchwała, dlatego na mieszkańców małopolskich gmin mogą wpłynąć tylko ich burmistrzowie i wójtowie. Wojewódzki urząd może jedynie zachęcać i uświadamiać.
– Zadziwia mnie także płynąca z wywiadu bardzo wysoka tolerancja Pana wicemarszałka dla trucicieli poza Krakowem. Gmin, które nic albo bardzo mało robią dla poprawy jakości powietrza, Tomasz Urynowicz „nie chce piętnować”, usprawiedliwia brakiem urzędników zajmujących się ochroną środowiska, chce zachęcać, a nie straszyć… – czytamy w komentarzu prezydenta Kuliga na stronie urzędu.
Wicemarszałek nie pozostaje dłużny
Gdy Andrzej Kulig zarzuca Tomaszowi Urynowiczowi stawianie się w roli „recenzenta miasta”, ten zarzuca miastu brak jakichkolwiek działań informacyjnych. – W związku ze zbliżającym się terminem wejścia w życie zakazu palenia węglem i drewnem w Krakowie oraz brakiem widocznych działań ze strony gminy, zwróciłem się kilka tygodni temu do prezydenta Jacka Majchrowskiego z zapytaniem o plany w tym zakresie – czytamy w liście Urynowicza z 26 sierpnia.
– Odpowiedzi na ten list nie otrzymałem, odnotowałem natomiast wzmożone działania służb prasowych, mające przekonać mieszkańców, że Kraków ma plan postępowania związany z wprowadzeniem zakazu – czytamy dalej. – Niestety, samego programu jak dotąd nie zaprezentowano, nie robi tego także w swej odpowiedzi Zastępca Prezydenta Miasta Krakowa – pisze Urynowicz. Wicemarszałek zapewnia również ze swojej strony gotowość do podjęcia współpracy. – Szewczyk Skuba pokonał smoka w pojedynkę. My jednak, aby skutecznie móc walczyć ze smogiem, musimy współpracować, a nie spierać się ambicjonalnie – kończy list.
Wyjątkowa zgodność
Władze miasta i województwa są zgodne w jednej kwestii. A jest nią rola, jaką odegra Kraków dla całego kraju. Bo 1 września to właśnie stolica Małopolski zacznie realizować pierwszą w Polsce uchwałę antysmogową.