Kraków idzie w dobrym kierunku? Dwa lata Miszalskiego na zakręcie
Dwa lata i referendum w tle
– Dwa lata to za mało, żeby rozliczać całą kadencję, ale wystarczająco, by pokazać, co się już zmieniło – mówił prezydent Aleksander Miszalski, otwierając w magistracie konferencję podsumowującą pierwszą połowę kadencji.
Podkreślał, że nie będzie mówił o wizji, tylko o „konkretach”, które – jak przekonywał – mieszkańcy widzą już na co dzień.
W tle tego podsumowania jest zaplanowane na 24 maja referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa i rady miasta przed upływem kadencji.
Tego dnia krakowianie odpowiedzą na dwa pytania: czy chcą odwołać Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta oraz czy chcą odwołać Radę Miasta Krakowa.
Lokale referendalne będą czynne od godz. 7 do 21, a wyborcy dostaną dwie oddzielne karty do głosowania.
Miasto bliżej mieszkańców
Miszalski zaczął od obszaru, który określił jako „Kraków bliski mieszkańcom”.
Jako symbol tego zbliżenia wskazał aplikację mKraków – miejskie narzędzie do załatwiania spraw urzędowych i kontaktu z magistratem, które – jak wyliczał – ma już ponad 100 tys. zarejestrowanych użytkowników.
– Urzędnicy powinni być jak najbliżej w terenie, a mieszkańcy jak najrzadziej przyjeżdżać do urzędu – zaznaczał.
Drugim filarem tego podejścia ma być Krakowskie Centrum Kontaktu – infolinia i kanał zgłoszeń, który w ciągu dwóch lat obsłużył 244 tys. połączeń i 2 tys. dokumentów.
– Mieszkańcy przekonują się, że centrum działa szybko i sprawnie, a zgłaszane sprawy naprawdę są rozwiązywane – zapewniał prezydent.
Trzecim narzędziem są „ławki dialogu” – wyjazdowe spotkania z mieszkańcami na osiedlach, których, jak wylicza urząd, odbyło się już około 50.
– Każde pytanie może być zadane i na każde szukamy odpowiedzi – mówił Miszalski, podkreślając, że część zmian wprowadzano właśnie po takich spotkaniach.
Kultura, Wesoła i 100 mln na muzeum
„Bliskie miasto” ma też oznaczać miasto kultury. Prezydent przypomniał sztandarową inwestycję – Muzeum Nowej Huty, na które miasto przeznaczy 100 mln zł.
Mówił również o remontach i nowych filiach bibliotek – takich jak na osiedlu Gotyk czy Klinach – oraz o programach łączących kulturę z biznesem.
Osobny fragment poświęcił Wesołej, która doczekała się masterplanu. – Wesoła to proces, a nie jednorazowy projekt. Już 55 partnerów rozwija tam swoje inicjatywy, a miasto pozyskało 50 mln zł na kolejne remonty i inwestycje – wyliczał.
Tramwaje, autobusy i „rewolucja”
W obszarze transportu Miszalski przekonywał, że to właśnie tu widać „największy skok jakościowy”ostatnich dwóch lat.
Miasto pozyskało 824 mln zł środków unijnych na transport publiczny, a do Krakowa trafiło 90 nowych tramwajów i 237 autobusów – niskopodłogowych, klimatyzowanych, o niższej emisji.
– Konsekwentnie realizujemy obietnicę, by do najbliższego przystanku było maksymalnie 500 metrów,stąd 80 nowych przystanków w parze z inwestycjami w tabor – zapewniał.
Za małą „rewolucję” uznał eksperymentalny LajkBus w Skotnikach, z którego skorzystało już 50 tys.
– To nowoczesna forma transportu, którą będziemy chcieli przenosić w kolejne rejony miasta – zapowiedział.
Pakt dla osiedli i drogi na obrzeżach
Prezydent wrócił też do jednego – jego zdaniem – z najważniejszych programów inwestycyjnych tej kadencji – Paktu dla Krakowskich Osiedli.
Na podstawowe potrzeby infrastrukturalne – drogi, chodniki, oświetlenie, przystanki – miasto ma przeznaczyć 500 mln zł.
Łącznie, z innymi inwestycjami, oznacza to 250 km dróg i 159 km chodników, a także modernizację oświetlenia, doświetlenie przejść dla pieszych czy nowe wiaty przystankowe.
– Ten projekt to nadrabianie zapóźnień na obrzeżach, w miejscach, które wcześniej były trochę zapomniane – mówił Miszalski.
Chwalił się też 101 nowymi ławkami i 13 wiatami przystankowymi już zamontowanymi w ramach programu.
Społeczna tarcza
W części poświęconej polityce społecznej prezydent mówił o „wygodnym mieście dla wrażliwych”.
Miasto podniosło o 1200 zł miesięcznie wynagrodzenia dla rodzin zastępczych i rozwija pakiet wsparcia psychologicznego we współpracy z organizacjami pozarządowymi.
Wzrosła też liczba Centrów Aktywności Seniorów – z 55 do 63, a celem na najbliższe lata jest 70 placówek.
Poczucie bezpieczeństwa
Jednym z najmocniejszych elementów prezentacji były dane dotyczące bezpieczeństwa.
– Ponad 90 proc. mieszkańców deklaruje, że czuje się w Krakowie bezpiecznie – to rekordowy wynik – podkreślał Miszalski, powołując się na badania opinii.
Miasto dofinansowało zakup 10 nowych radiowozów dla policji, a straż miejska zyskała 13 nowych pojazdów oraz nowe systemy łączności.
Wprowadzono także standard „dual use” – wszystkie nowe projekty infrastrukturalne mają być projektowane z myślą o wykorzystaniu w sytuacjach kryzysowych, przy jednoczesnym zachowaniu funkcji codziennych.
Nocny burmistrz i cichsze centrum
Osobny wątek dotyczył działalności nocnego burmistrza, który ma być łącznikiem między mieszkańcami, lokalami a służbami.
Miszalski przekonywał, że efekty tej funkcji są już wymierne. – W rejonie Rynku Głównego w latach 2024–2025 liczba zakłóceń porządku publicznego spadła o 46 proc. – mówił.
W jego ocenie pokazuje to, że bardziej precyzyjne działania, zamiast kolejnych restrykcji, mogą realnie poprawiać komfort życia w ścisłym centrum.
66 tys. drzew i nowe parki
W części „Kraków zielony i aktywny” prezydent wymieniał kolejne liczby.
Od początku kadencji posadzono 66 tys. drzew przy założeniu, że do końca kadencji ma ich być 200 tys.
Miasto utworzy ponad 50 ha nowych terenów zielonych, w tym m.in. poprzez zakupy gruntów – jak 13 ha lasu oraz rozwój terenów w Zakrzówku, na Wzgórzu Kaim czy wzdłuż Młynówki Królewskiej.
W realizacji jest też program „Zielone ulice”, który ma zmieniać dotychczas betonowe przestrzenie w przyjaźniejsze aleje z drzewami i małą architekturą – wytypowano 80 lokalizacji.
Trwa odnowa bulwarów wiślanych, a pierwszy etap ma zakończyć się pod koniec 2027 r.
„Dasię”
Prezydent wrócił też do inicjatywy „Dasię” – kompleksowego programu przebudowy kluczowych przestrzeni śródmiejskich.
Chodzi m.in. o rejon pl. Wszystkich Świętych, pl. Wielkiej Armii Napoleona oraz okolice ronda Mogilskiego.
– Te miejsca zyskają nową jakość, nową zieleń, inną estetykę i przede wszystkim bardziej przyjazny mikroklimat – zapowiadał.
Sport: od boisk po Mistrzostwa Świata
W obszarze sportu miasto wspiera 168 klubów w ramach programu upowszechniania sportu wśród dzieci i młodzieży. – Jeśli tylko ktoś spełnia formalne kryteria, może liczyć na wsparcie – zapewniał Miszalski.
W 2029 r. wartość inwestycji w infrastrukturę sportową ma wynieść ponad 320 mln zł, z czego część to środki zewnętrzne.
Miasto ściągnęło też do Krakowa duże imprezy: Ironmana, Puchar Świata we wspinaczce, Intel Extreme Masters oraz zapowiadany finał Mistrzostw Świata w siatkówce mężczyzn.
Szkoły tam, gdzie przybywa dzieci
W części o „sprawnym zarządzaniu” prezydent mówił m.in. o nowych szkołach w lokalizacjach wybranych na podstawie analiz demograficznych.
Nowe placówki powstają na Klinach, w rejonie Prądnika (Górka Narodowa), a miasto – jak mówił – „nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa”.
Inwestycje: szybciej, ale nie bez potknięć
W kontekście inwestycji Miszalski akcentował wprowadzenie „zielonych standardów”, które wymagają audytu każdej inwestycji przez miejską ogrodniczkę.
Miasto ma też stosować „tarcze remontowe” dla przedsiębiorców – tak planować prace, by jak najmniej uderzały w firmy działające przy przebudowywanych ulicach.
Jako przykład przyspieszenia podał Most Grunwaldzki (inwestycja ma już kilkumiesięczne opóźnienie). Wskazywał też na szybciej kończone inwestycje w rejonie pl. Wszystkich Świętych, ul. Dominikańskiej czy Borkowskiej dzięki zmianom w podejściu do przetargów.
Planowanie przestrzeni i rozbiórki samowoli
Miasto – jak mówił prezydent – „z większą uwagą przygląda się każdej inwestycji deweloperskiej”, stawiając na standardy odpowiedzialnego budownictwa.
W kilku przypadkach doprowadzono do rozbiórki budynków zagrażających bezpieczeństwu lub wzniesionych z rażącym naruszeniem prawa.
Jako przykład podawano głośną sprawę zabudowy przy ul. Reduta i ul. Centralnej.
– To nie jest łatwe, ale pokazuje, że miasto nie odpuszcza tam, gdzie w grę wchodzi bezpieczeństwo i porządek przestrzenny – przekonywał Miszalski.
Metro jako „krok w przyszłość”
Najbardziej ambitną częścią podsumowania były plany dotyczące metra.
Gotowe jest już studium kierunków rozwoju, które zakłada 29 km linii, 29 stacji i przepustowość do 300 tys. pasażerów dziennie.
– Najpierw musimy odrobić zadanie domowe, mieć komplet dokumentów, żeby z konkretnym projektem pojechać do Warszawy po finansowanie – mówił.
Nowa Huta – gospodarczy filar
W gospodarce Miszalski mówił o „stabilnym rynku pracy” z bezrobociem na poziomie 2,5 proc. oraz o przyciąganiu globalnych inwestycji, szczególnie do Nowej Huty.
Wskazał na jednego z kluczowych inwestorów, który buduje tam kompleks biurowo-produkcyjny o powierzchni 230 tys. mkw., z planem zatrudnienia dwóch tys. pracowników i rocznym podatkiem od nieruchomości na poziomie 12 mln zł.
Wspomniał o obecności firm takich jak Rolls-Royce czy Comarch oraz o tym, że część inwestorów – jak mówił – „przestawia się z miejsc pracy niższej jakości na wyższej”.
Inwestycje: trudne pytanie, trudna odpowiedź
Prezydent musiał mierzyć się też z pytaniami LoveKraków.pl na temat realizacji inwestycji.
W ubiegłym roku miasto wydało na inwestycje 817 mln zł, choć od lat w planach zapisuje kwotę prawie miliarda złotych.
Miszalski nie zgodził się z tezą, że niska realizacja oznacza jedynie opóźnienia i zaniechania.
– Nie wyciągałbym takich wniosków, że skoro wydaliśmy mniej niż zaplanowany miliard złotych, to znaczy, że inwestycje nie są realizowane – odpowiadał.
Wskazał na przykład przetargów na basen na os. Stok oraz na inwestycje w przystanek kolejowy, gdzie – jak mówił – udało się uzyskać oszczędności rzędu 30 mln zł.
– Oczywiście są inwestycje, które przeciągają się z powodów proceduralnych – odwołań stron, decyzji sądów. Zapisujemy w budżecie wariant optymistyczny, a później musimy przesuwać płatności. Ale nie przypominam sobie, byśmy w trakcie roku rezygnowali z inwestycji z własnej decyzji – przekonywał.
Energetyka: temat na osobne spotkanie
Drugie pytanie dotyczyło energetyki i ostrzeżeń ekspertów, że bez nowych mocy Kraków może w najbliższych latach wyhamować rozwój.
Pytaliśmy, czy miasto ma już podpisane listy intencyjne w sprawie budowy małego reaktora jądrowegoalbo kiedy planuje je podpisać.
– To jest tak obszerny temat, że rozsądniej będzie poświęcić mu oddzielne spotkanie – odpowiedział prezydent.
Zapewnił, że miasto jest „w stałym dialogu ze wszystkimi partnerami”, w tym w sprawie reaktora w współpracy z krajowymi spółkami energetycznymi.
– Jesteśmy w rozmowach od wielu miesięcy, myślę, że już niedługo będzie okazja, by przedstawić dokładny stan, w jakim jesteśmy – zadeklarował, nie podając jednak konkretnego terminu prezentacji harmonogramu energetycznego dla Krakowa.
„Dwa lata to dopiero początek”
Na koniec Miszalski wrócił do wątku trwającej kadencji i czekającego go w maju testu referendalnego.
– Prezydent jest wybierany na całą kadencję i po całej kadencji można się z całości programu rozliczyć. Dwa lata to najtrudniejszy, początkowy okres, kiedy urząd się przestawia. Jestem przekonany, że to, co państwu pokazaliśmy – a to może jedna czwarta tego, co się dzieje – pokazuje, że Kraków idzie w dobrym kierunku – podsumował.