Kraków kontra Warszawa. Która stolica dostanie agencję kosmiczną?

Wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur spotkał się w poniedziałek z ministrem finansów Andrzejem Domańskim. Kraków zabiega o siedzibę centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Czym jest ESA i dlaczego miasta walczą o siedzibę?

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) to międzynarodowa organizacja zajmująca się programami kosmicznymi: od wysyłania satelitów i rakiet w kosmos, przez badania naukowe, po technologie wykorzystywane w codziennym życie (GPS, prognozy pogody, telekomunikacja).

Pod koniec 2025 roku Polska podpisała z ESA list intencyjny o utworzeniu specjalnego centrum w naszym kraju. O siedzibę walczą największe polskie miasta: Kraków, Warszawa, Łódź i Trójmiasto.

Rozmowy w Warszawie

W poniedziałek przedstawiciele Warszawy, Łodzi i Krakowa rozmawiali z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim o lokalizacji centrum ESA w Polsce. Kraków reprezentował pierwszy zastępca prezydenta Stanisław Mazur, podczas gdy po stronie Warszawy w rozmowach uczestniczył prezydent Rafał Trzaskowski.

Kraków jest dziś jedynym miejscem w Polsce, w którym cały łańcuch sektora kosmicznego już realnie działa – od studentów wysyłających satelity na orbitę, przez firmy budujące hardware i technologie dual-use, po platformy przetwarzające i dystrybuujące dane satelitarne na cały świat – napisał po spotkaniu Stanisław Mazur na Facebooku.

– Mam absolutne przekonanie, że jesteśmy najlepszym domem dla Europejskiej Agencji Kosmicznej.Teraz czekamy na decyzję – dodał.

Kraków jako lokalizacja "plug & play"

Spotkanie w ministerstwie w sprawie Europejskiej Agencji Kosmicznej
Spotkanie w ministerstwie w sprawie Europejskiej Agencji Kosmicznej

Mazur przekonywał, że Kraków nie zaczyna od zera. Miasto wskazuje na gotowość do uruchomienia centrum od pierwszego dnia: dojrzały rynek pracy, doświadczenie w obsłudze inwestorów oraz zaplecze biznesowe i technologiczne.

W prezentacji krakowskiej delegacji pojawiły się cztery główne filary: kadry i nauka, dostępność międzynarodowa, potencjał metropolitalny oraz zaplecze związane z obszarami defence, cyber i AI.

– Kraków daje największą szansę zwrotu z tej decyzji, bo nie wymaga budowania podstaw od zera. Są kadry, firmy, uczelnie, zaplecze B+R, cyber, dual-use, transport i lokalizacje. ESA może natychmiast wzmocnić działające środowisko i wygenerować efekt mnożnikowy: nowe kontrakty, firmy, inwestycje, miejsca pracy i pozycję Polski w europejskim sektorze kosmicznym – tłumaczył Mazur.

Międzynarodowość i infrastruktura

Wśród argumentów Krakowa pojawiają się dostępność lotnicza i kolejowa, zaplecze hotelowe i konferencyjne oraz międzynarodowy charakter miasta.

– Międzynarodowość w Krakowie nie jest celem, tylko codziennością – mówił Mazur, wskazując na konsulaty, społeczność międzynarodową i jakość życia dla ekspertów oraz ich rodzin.

Jeżeli globalni liderzy cyberbezpieczeństwa wybierają Kraków, to jest to dowód zaufania do miasta, kadr i infrastruktury.
prof. Stanisław Mazur, zastępca prezydenta Krakowa

Miasto pokazuje również rozwój transportu publicznego, kolei aglomeracyjnej i planów związanych z metrem.

– Metro to infrastruktura wzrostu. Kraków planuje rozwój długoterminowy podobnie jak inne europejskie miasta technologiczne, np. Tuluza, gdzie wielka mobilność wspiera rozwój sektora kosmicznego i zaawansowanych technologii – argumentował.

ESA jako katalizator, nie cel

Mazur podkreślał, że centrum ESA nie powinno być postrzegane jako cel sam w sobie, ale jako katalizator technologicznego skoku Krakowa i Polski – podobnie jak Airbus stał się osią rozwoju Tuluzy.

– W Ministerstwie mówimy nie o prestiżu, tylko o efekcie mnożnikowym. ESA w Krakowie to nie tylko lokalizacja europejskiej instytucji. To narzędzie do przyspieszenia rozwoju sektora kosmicznego, AI, cyberbezpieczeństwa i technologii dual-use w Polsce, ale też infrastruktury transportowej – mówił wiceprezydent.

To projekt zlokalizowany w Krakowie, ale pracujący na pozycję Polski. Inwestycja w kompetencje, które będą decydować o gospodarce i bezpieczeństwie – podsumował Mazur, odwołując się na koniec do Stanisława Lema: "Wcale nie chcemy zdobywać kosmosu, chcemy tylko rozszerzyć Ziemię do jego granic".