Kraków mówi stop hałasowi. Uchwała jednak do poprawy

– Będziemy pracować nad zmianą uchwały, zarazem odwołując się od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego – zapowiadają krakowscy urzędnicy.

Tzw. uchwałę antyhałasową radni miejscy przyjęli 26 lutego, a jej zapisy zaczęły obowiązywać pod koniec maja. Dokument wprowadził ograniczenia w działaniu instalacji i urządzeń emitujących hałas w godzinach od 22 do 6 rano. Dotyczy to m.in. pubów, klubów i restauracji, z wyjątkiem lokali odpowiednio wygłuszonych, z których dźwięki nie przedostają się na zewnątrz. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchwałę unieważnił w całości, ale ta nadal obowiązuje, a miasto zapowiada skargę kasacyjną do NSA.

Jednocześnie przedstawiciele prezydenta Aleksandra Miszalskiego chcą poprawić obecny dokument. – Będziemy pracować nad zmianą uchwały, zarazem odwołując się od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Postaramy się uchwałę sprecyzować w taki sposób, żeby odpowiadała oczekiwaniom i w kolejnym podejściu już nie została zaskarżona – twierdzi Joanna Krzemińska, rzeczniczka prasowa prezydenta.

Kiedy w ostatnich dniach towarzyliśmy strażnikom miejskim w trakcie nocnego patrolu, interweniowali na bazie wspomnianej uchwały. Wraz z nimi podjechaliśmy m.in. pod jeden z lokali, z którego dochodziły głośne dźwięki. Skończyło się mandatem: 200 zł. Było już po godz. 22, a więc cisza nocna rozpoczęła się, tymczasem przez otwarte na oścież drzwi lokalu słychać było mężczyznę, który śpiewał do mikrofonu. Zabawa trwała w najlepsze.

Dużo głośniejsza impreza miała miejsce przy Placu Nowym na Kazimierzu, ale tam byliśmy przed godz. 22, a więc przepisy uchwały nie były łamane. – Plac Nowy to mniejsza przestrzeń od Rynku Głównego, a więc hałas jest tutaj bardziej uciążliwy. Znamy tę knajpę, z której się wydobywa. Mają muzykę na żywo. Wiedzą, o której skończyć. Nie ma z nimi problemów – mówili strażnicy.