Kraków pójdzie drogą Katowic? Radni chcą podatku od deweloperów

Kraków ma szansę zyskać miliony złotych rocznie i pomóc w rozwiązaniu problemu mieszkaniowego. Radni chcą obciążyć wyższym podatkiem deweloperów, którzy przetrzymują puste mieszkania.

Nowa interpretacja przepisów podatkowych w Krakowie

Opozycyjny klub Kraków dla Mieszkańców przygotował projekt uchwały kierunkowej, która może przynieść wymierne korzyści budżetowe dla miasta.

– Kiedy przychodzimy na radę miasta z inicjatywami, o które proszą mieszkańcy, bardzo często słyszymy, że na nic nie ma pieniędzy – mówi Łukasz Maślona, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa. – Dzisiaj przychodzimy z propozycją uchwały, która może przynieść wymierny wpływ do budżetu miasta Krakowa – dodaje.

Uchwała ta jest oparta na interpretacji prawa, którą w październiku 2024 roku wydał Naczelny Sąd Administracyjny. Zgodnie z tym orzeczeniem, lokale mieszkalne, które nie są używane do celów mieszkalnych, lecz służą prowadzeniu działalności gospodarczej, powinny być opodatkowane tak jak lokale komercyjne.

– Katowice bardzo słusznie oceniły, że to dotyczy w szczególności deweloperów, którzy przetrzymują pustostany, czekając, aż ich wartość zrośnie – tłumaczyła radna Aleksandra Owca.

Dodała, że nie chodzi o osoby, które czasowo nie mieszkają w swoim lokalu, ale o konkretną decyzję biznesową, polegającą na tym, że przetrzymywanie tego lokalu jako pustostanu jest elementem strategii gospodarczej.

Ile miasto może zyskać i ile zapłacą deweloperzy?

Według szacunków, w Krakowie jest około 70 tysięcy pustostanów (dane Głównego Urzędu Statystycznego ze spisu ludności). W ocenie Łukasza Maślony, znaczna ich część należy do deweloperów i inwestorów, którzy kupili je w celach spekulacyjnych.

Samorządowiec wskazuje, że nawet jeśli nowym podatkiem objęto by tylko połowę z nich, wpływ realny do budżetu mógłby być na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych.

Obecnie podatek od nieruchomości za mieszkanie wynosi 1,19 zł za metr kwadratowy. Zgodnie z nową interpretacją, stawka dla lokali służących działalności gospodarczej wzrasta do 34 zł za metr kwadratowy.

Oznacza to, że właściciel 50-metrowego mieszkania wykorzystywanego jako pustostan zapłaciłby rocznie 1700 zł, w porównaniu do obecnych 59,50 zł. Taki podatek miałby być sposobem dla inwestorów i deweloperów do zrozumienia, że pozostawianie mieszkań jako pustostanów nie jest dobrą strategią gospodarczą.

Podatek uderza w dwa problemy Krakowa

Jak podkreśliła Aleksandra Owca, „uchwała uderza w dwa problemy równocześnie”. Z jednej strony wzmacnia budżet miasta, które jest liderem w Polsce pod względem zadłużenia. Z drugiej strony ma być narzędziem do walki z rosnącymi cenami mieszkań.

Według radnej, jest to strategia gospodarcza antyspołeczna, która ściąga mieszkania z rynku i powoduje w efekcie wzrost ich cen.

Celem uchwały jest uwolnienie tych mieszkań, danie impulsu gospodarczego, żeby nie opłacało się trzymać pustostanów.

– Nasza uchwała to uchwała kierunkowa, która zmierza do przekonania pana prezydenta Aleksandra Miszalskiego, żeby wdrożył taką właśnie interpretację – zaznaczyła Owca. – Będziemy z całą mocą apelować do tego, aby Kraków odważył się, bo nie ma nic do stracenia, żeby po prostu sięgnąć po te pieniądze, które dzisiaj bezpośrednio działają przeciwko społeczeństwu Krakowa, leżąc odłogiem w formie pustostanów – dodała.

Deweloperzy: problemem jest flippowanie mieszkań

– Każdy pomysł mający na celu rozwiązanie problemów na rynku mieszkaniowym w Krakowie jest warty rozważenia. Jednocześnie musimy bardzo dokładnie przeanalizować, w kogo tak naprawdę uderza propozycja radnych – podkreśla Julia Bogdanowicz z firmy Westa Investments, należącej do krakowskiego oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

– Uważamy, że należy w pierwszej kolejności skupić się na zjawisku flippowania mieszkań, ponieważ to te krótkoterminowe, spekulacyjne działania realnie mogą podnosić ceny i pogarszać sytuację, zwłaszcza na rynku wtórnym. Ważne, by wszelkie regulacje były precyzyjne i nie obciążały deweloperów, których celem jest dostarczanie mieszkań, a nie ich przetrzymywanie – dodaje.