Krakowianie nie chcą referendum w sprawie odwołania prezydenta. Prawie 70 proc. przeciw
70 procent przeciw referendum
Z najnowszego badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą na zlecenie portalu LoveKraków.pl wynika, że aż 69,82% ankietowanych sprzeciwia się organizacji referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego.
Za jego przeprowadzeniem opowiada się jedynie 17,08% respondentów, a pozostali nie mają zdania.
Sprzeciw wobec referendum jest widoczny w każdej grupie społecznej i niemal w każdej dzielnicy Krakowa. Najczęściej „nie” mówią mieszkańcy Krowodrzy (76,66%), a najmniej Nowej Huty (59,79%).
Kobiety i osoby w średnim wieku bardziej przeciwne
Niechęć do referendum jest podobna wśród kobiet (68,06%) i mężczyzn (71,80%).
Największe poparcie dla referendum widać w najmłodszej grupie wiekowej 18–29 lat – 42,95% ankietowanych jest „za”.
Najmocniej sprzeciwiają się osoby w wieku 40–49 lat (78,96% przeciw).
Poglądy polityczne mają znaczenie
Na referendum niechętnie patrzą przede wszystkim wyborcy o poglądach centrowych (89,83% przeciw) i lewicowych (74,40% przeciw). Wśród osób o poglądach prawicowych sprzeciw jest mniejszy, ale nadal większościowy (53,91% przeciw).
Najmocniej przeciw referendum opowiadają się wyborcy prezydenta Aleksandra Miszalskiego – aż 96,31% nie widzi potrzeby głosowania.
Wyborcy Łukasza Gibały są podzieleni: 52,74% jest przeciw, a 38,18% za. Zwolennicy Konrada Berkowicza i Michała Drewnickiego są niemal po równo podzieleni.
Gdyby jednak się odbyło…
Co ciekawe, mimo ogólnego sprzeciwu wobec referendum, aż 59,63% respondentów zadeklarowało, że wzięłoby w nim udział, gdyby do niego doszło.
Najwyższą frekwencję deklarują osoby w wieku 30–39 lat (70,88%) i 40–49 lat (68,40%).
Wynik głosowania byłby korzystny dla prezydenta
W przypadku głosowania 56,26% ankietowanych opowiedziałoby się za pozostawieniem prezydenta na stanowisku, a 43,74% za jego odwołaniem.
Wyniki różnią się w zależności od płci – wśród kobiet przeważają zwolenniczki pozostawienia prezydenta (56,26%), natomiast mężczyźni są niemal równo podzieleni, z lekką przewagą zwolenników odwołania (51,73% za odwołaniem).