Krakowianie umierają, ale nie przez epidemię

W jednej z gazet pojawił się artykuł, z którego wynikało, że liczba zgonów w Rzeszowie z marca tego roku w porównaniu do analogicznego okresu z 2019 roku zwiększyła się o 38 procent. Sprawdziliśmy, jak to wygląda w Krakowie.

Może się wydawać, że w czasach epidemii ludzie umierają codziennie. I jest to, oczywiście, prawda. Tak samo jak rzeczą oczywistą jest to, że to nie wirus jest głównym winowajcą.

Artykuł, który ukazał się w Gazecie Wyborczej, mówi o tym, że w Rzeszowie liczba zgonów zwiększyła się – porównując marzec 2019 z tym samym okresem w tym roku – o 38 przypadków, co – jak wylicza gazeta – przekłada się na wzrost o 38 procent.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak jest w naszym mieście. Kraków jest dużo większy od stolicy Podkarpacia. Przekłada się to również na liczbę mieszkańców i w konsekwencji na liczbę zgonów.

Z danych Urzędu Stanu Cywilnego wynika, że w 2019 roku w Krakowie zmarło ponad 10 tys. osób. W 2018  – 10,3 tys. W 2017 zanotowano 10,2 tys. zgonów, a rok wcześniej 9,8 tys.

Jak to się rozkłada na poszczególne miesiące? Nas interesuje marzec, ponieważ to właśnie w tym miesiącu wybuchła epidemia koronawirusa.

Bez zmian?

Porównując ostatnie siedem lat, trzeci miesiąc 2020 roku w żaden sposób się nie wyróżnia. Na wykresie górują miesiące z roku 2015 z liczbą ponad 1120 zgonów i 2018 – 1016. Najmniej osób zmarło w tym okresie cztery lata temu – 818.

Miesiąc, który mamy za sobą, zakończył się wystawieniem 861 aktów zgonu. Tyle samo było rok wcześniej. W 2017 roku w tym konkretnym okresie zmarło nieco ponad 900 osób.

Zwróciliśmy się do urzędu miasta po szczegółowe informacje dotyczące przyczyn śmierci. Interesowały nas te związane z chorobami dróg oddechowych. Urząd Stanu Cywilnego takich danych jednak nie ma.

– USC nie prowadzi statystyk dotyczących przyczyn zgonów i nie przetwarza takich danych – nie ma tego w ustawowych kompetencjach ani obowiązkach – mówi Dariusz Nowak z krakowskiego magistratu.

Takie informacje posiada Główny Urząd Statystyczny, tyle że z 2018 roku. Wynika z nich, że z powodu chorób układu oddechowego zmarły 392 osoby. W tym samym czasie przez nowotwory odeszło ponad 2,2 tys. krakowian.

Przyczyny

W gusowskich opracowaniach można znaleźć również taką przyczynę, jak choroby zakaźne. Co prawda nie ma jeszcze danych z 2019 roku, nie mówiąc o 2020, ale można wnioskować, że to właśnie w tej rubryce mogą pojawić się przypadki związane z koronawirusem.

1 kwietnia zostały opublikowane wytyczne dotyczące kodowania przyczyn śmierci. Został tam opisany m.in. tzw. łańcuch zdarzeń prowadzących do zgonu w przypadku COVID-19.

Jeśli zapalenie płuc było wtórną przyczyną, lekarze wpisują dwa kody: J12.89 – określone jako „inne wirusowe zapalenie płuc” i B97.29 – „inne koronawirusy jako przyczyna chorób sklasyfikowanych”.

Podobnie jest z ostrym zapaleniem oskrzeli i zespołem ostrej niewydolności oddechowej. Jednak, jak zostało zaznaczone, „zespół ostrej niewydolności oddechowej (ARDS) związany z COVID-19 można uznać za bezpośrednią przyczynę zgonu”.

Został też podany przykład. Zmarłym jest osoba starsza z chorobami współistniejącymi, czyli praktycznie większość ofiar wirusa do tej pory. W tym przypadku tymi chorobami są przewlekła obturacyjna choroba płuc, nadciśnienie tętnicze i choroba wieńcowa.

Wygląda to następująco:

- bezpośrednia przyczyna zgonu - > ostra niewydolność oddechowa (ARDS)

- wtórna przyczyna zgonu - > ostre zapalenie oskrzeli

- wyjściowa przyczyna zgonu - > COVID-19 wywołany zakażeniem wirusem SARS-CoV-19

Czyli bezpośrednia przyczyna zgonu zostanie zakodowana przez lekarza–kodera jako J.80, B97.29. Wtórna przyczyna zgonu jako J20.8, B97.29. Wyjściowa przyczyna zgonu jako U07.1

Wcześniej, czyli w marcu, takiego kodu nie było.