Krakowianie znów pójdą na referendum?

Pojawił się pomysł na organizację miejskiego referendum. Do urn mielibyśmy pójść w październiku tego roku przy okazji wyborów do sejmu i senatu.

Radny Dzielnicy III Prądnik Czerwony proponuje przeprowadzenie referendum ogólnomiejskiego. Mieszkańcy mieliby pochylić się nad pytaniami przy okazji wyborów do sejmu i senatu. – Idea jest taka, że każdy mieszkaniec Krakowa miałby możliwość zgłoszenia swoich pytań. Później specjalny prezydencki zespół wybrałby z pośród tych kilku tysięcy propozycji kilkaset najlepszych. Końcowym efektem będzie przedstawienie kilkudziesięciu, nad którymi pochyliliby się radni miejscy oraz prezydent – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Łukasz Wantuch.

Samorządowiec chce, żeby ostatecznie mieszkańcy wyrazili swoją opinię na minimum cztery, a maksymalnie osiem pytań. – Mają obejmować całe miasto, nie mogą dotyczyć tylko problematyki konkretnej dzielnicy – dodaje Wantuch.

Prezydent myśli

Pomysłu radnego nie odrzucił na wstępie gospodarz Krakowa. – Prezydent będzie się zastanawiał, czy wyjść z propozycją, aby organizować referendum. Przemówił argument, że kolejna taka szansa nadarzy się dopiero za 3 lata, przy okazji kolejnych wyborów – komentuje Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta.

Również wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa nie przekreśla propozycji organizacji referendum. Dominik Jaśkowiec, podobnie jak prezydent, pod uwagę bierze fakt, że powstanie „próżnia wyborcza” i trzeba będzie czekać kilka lat na kolejne wybory.

– Ale pomysł wymaga szerszej dyskusji. Czy mamy robić referendum dla samego referendum? Czy wolimy zapytać mieszkańców o konkretne rzeczy? Łukasz Wantuch nie zgłaszając pytań według mnie proponuje referendum dla samego referendum – podkreśla Jaśkowiec.

PO chciała organizować referendum w zeszłym roku

Przedstawiciele Platformy Obywatelskiej w biegłej kadencji rady miasta chcieli zarządzić głosowanie przy okazji listopadowych wyborów samorządowych. Wtedy plany pokrzyżowali im prawnicy wojewody małopolskiego. Urzędnicy stwierdzili, że referendum będzie bardzo ciężkie w przygotowaniu, ponieważ w budynkach istniałyby dwie komisje wyborcze (państwowa oraz dzielnicowa). Do tego musiałaby dojść trzecia sala, w której wyborcy oddawaliby swoje głosy.

–  Kilka problemów, o które chcieliśmy wtedy pytać mieszkańców, już się rozwiązało. Np. powołaliśmy Zarząd Zieleni Miejskiej i opracowywana jest analiza, gdzie miałyby powstać w pierwszej kolejności parki. Również pytanie o rozszerzenie strefy płatnego parkowania zdezaktualizowało się, bo mamy większy obszar, gdzie trzeba uiszczać opłatę za postój – wyjaśnia wiceprzewodniczący rady miasta.