Krakowianka pobiła rekord Guinnessa w lodowatej wodzie
Co więcej, jej wynik okazał się lepszy niż męski rekord ustanowiony tego samego dnia.
Do historycznego wydarzenia doszło 19 grudnia w Sopocie. To właśnie tam krakowianka wytrzymała w wodzie o temperaturze około 3–4 stopni Celsjusza aż 1 godzinę i 40 sekund, znacznie przekraczając minimalny czas wymagany przez Guinnessa, który wynosił 30 minut.
Tego samego dnia rekord bił również Valerjan Romanovski. Spędził w lodowatej wodzie 58 minut, poprawiając wcześniejszy wynik. Jednak to rekord Mary Icebreaker przyciągnął największą uwagę, bo po raz pierwszy w historii oficjalnie uznano kobiecą kategorię tej konkurencji.
– To pokazuje, że kobiety są w stanie osiągać takie same, a czasem nawet lepsze wyniki w ekstremalnych warunkach – podkreślali obserwatorzy wydarzenia.
Całość odbywała się pod ścisłym nadzorem ratowników medycznych i zespołu Romanovski Team. Próby przeprowadzono w przezroczystej skrzyni zanurzonej w lodowatej wodzie, a po wyjściu uczestnicy korzystali z saun – najpierw w celu bezpiecznego powrotu do normotermii, a następnie pełnego dogrzania organizmu.
To nie pierwsze zimowe rekordy krakowianki. Maria Bodaj jest już rekordzistką Guinnessa w pełnym kontakcie ciała z lodem i rekordzistką świata w dobowym morsowaniu. Jak sama podkreśla, zimna woda to dla niej nie tylko wyzwanie fizyczne, ale przede wszystkim praca z umysłem.
– To nauka koncentracji, kontroli i słuchania własnego ciała – mówiła po zakończeniu próby.