Krakowianki nie chcą się badać

Mimo corocznych programów promocyjnych, kobiety wciąż nie korzystają z darmowych badań piersi, na które NFZ wydaje miliony złotych. – W Krakowie co roku może z nich skorzystać ponad 100 tys. kobiet, a decyduje się średnio 20 tysięcy. Trudno jednoznacznie ocenić, co powoduje, że tak zaniedbują one ten element troski o własne zdrowie, jakim jest profilaktyka – mówi Aleksandra Kwiecień z małopolskiego oddziału NFZ.

Od 2007 roku w Polsce każda kobieta w wieku 50-69 lat raz na dwa lata może bezpłatnie i bez skierowania wykonać badanie mammograficzne. W Krakowie co roku liczba kobiet, która mogłaby skorzystać z takiego badania jest podobna i utrzymuje się na poziomie ok. 110 tys. osób.

Darmowe z małym zainteresowaniem

Jak wynika z raportów NFZ-u, kobiety badają się niechętnie. Od 2013 roku liczba darmowych badań nie przekroczyła 22 tysięcy (21,5 tys., w 2013, 20,2 tys. w 2014, około 20 tys. w roku poprzednim). – W przypadku chorób nowotworowych profilaktyka jest jednym z najważniejszych elementów ochrony – podkreśla Aleksandra Kwiecień.

– W Małopolsce od rozpoczęcia programu profilaktyki raka piersi, z badań skorzystało niemal 300 tysięcy kobiet. Małopolski Oddział NFZ sfinansował w sumie ponad 635 tys. badań. W ramach profilaktycznej mammografii wykryto 1081 nowotworów złośliwych – wylicza przedstawicielka NFZ-u.

Rzecznik prasowy Funduszu przypomina również, że programy (profilaktyka raka piersi i raka szyjki macicy) są nielimitowane. –  Co oznacza, że nawet jeśli planowane nakłady na cel zostaną przekroczone, NFZ sfinansuje wszystkie nadwykonania – tłumaczy.

W całej Małopolsce przebadało się 80 tysięcy kobiet. – To ponad 5 tysięcy więcej niż w 2014 r. Coraz więcej z nich korzysta też z badań w mammobusach – w 2015 było 31 tysięcy,rok wcześniej półtora tysiąca mniej - informuje Kwiecień.

Zabiegane, zapędzone

Maria Borowiecka, prezes Krakowskiego Towarzystwa „Amazonki”, zdaje sobie sprawę z tego, że kobiety nie chcą się badać. – Panie nie reagują na nasze apele, zwłaszcza przez brak czasu. Do tego dochodzi lęk przed badaniami i jest jak jest – stwierdza.

Do tego dochodzi brak zaufania. Borowiecka przypomina o tym, jak wyniki badań wykonywanych w mobilnych punktach znacząco różniły się od tych zrobionych na aparaturze w instytucie onkologii. – Mieliśmy do czynienia z przekłamaniami w mammobusach. Wyniki wychodziły fatalne, a po ponownym badaniu dobre – podkreśla prezes towarzystwa.

Warto też wspomnieć, że amazonki cały czas aktywnie działają na rzecz upowszechniania profilaktyki. – Organizujemy spotkania, akcje, apelujemy, by się kobiety badały, odwiedzamy również szpitale. Jednak czasem jest tak, że nawet jeśli się przekona daną osobę i wykona test, a wyniki są dobre, to później go nie powtarza regularnie – dodaje.

Warto  wykonywać badania. Jeżeli jednak wyjdą złe, to, jak twierdzi Borowiecka, opieka w Krakowie jest na najwyższym poziomie. – W Instytucie Onkologii jest bardzo dobrze. Oczywiście kolejki się pojawiają, ale rzadko w Polsce jest tak, że w danym dniu osoba zarejestrowana jest przyjmowana. Lekarzy jest dużo i starają się pomóc. Na opiekę nie można narzekać – podkreśla Maria Borowiecka.

Kosztowne leki

Na mammografię krakowianki zostały wysłane w poprzednim roku blisko 5,5 tysiąca razy, to nieco więcej niż w 2013 i o 600 mniej niż w 2014. Koszty badań wynoszą ponad pół miliona złotych. Więcej kobiet korzysta z USG piersi. Liczba badań w ciągu ostatnich lat nieznacznie się różni. W 2014 roku znów taki świadczeń było najwięcej (ponad 12 tysięcy, koszt nieco ponad 1 mln zł).

– W przypadku mammografii i USG warto pamiętać o tym, że są one elementem tzw. porady lekarskiej – czyli fundusz płaci nie za samo badanie USG lub mammografię, lecz za całość porady – czyli wizytę i badanie. Podane kwoty to nie całość nakładów na poszczególne zakresy przedstawionych świadczeń, lecz to, ile MOW NFZ zapłacił za poszczególne badania czy operacje w wymienionych zakresach – podkreśla Kwiecień.

Profilaktyka i przeprowadzone odpowiednio wcześniej badania mają wpływ na liczbę zabiegów usuwania piersi. Tu jednak statystyki wyglądają bardziej optymistycznie, ponieważ z roku na rok maleje liczba wykonywanych mastektomii. W 2013 roku 488 (koszt: 2 mln zł) kobiet było poddawane temu zabiegowi, w 2014 433 (1,9 mln zł), a w roku ubiegłym 333 (koszt: 1,6 mln zł).

Natomiast rośnie, choć nieznacznie, liczba operacji oszczędzających piersi. W 2013  - 183 przypadki, w 2014 – 198 i w 2015  - 197 przypadków.

Coraz więcej chemioterapii

Niestety, NFZ nie ma danych odnoszących się do Krakowa, tylko do całej Małopolski. Najdroższe są programy lekowe. Na ten cel z roku na rok środków jest coraz więcej. Od 2013 roku nakłady wzrosły o blisko 2,6 mln złotych. Wzrasta również liczba pacjentów – z 261 do 281 objętych programem.

Największy skok dokonał się jednak w chemioterapii. Trzy lata temu jedynie 40 kobiet było objętych taką formą leczenia, co stanowiło ułamek ogólnego budżetu (42 tys. zł). W 2014 i 2015 kobiet leczonych chemią przybyło, kolejno 110 i 145. W leczeniu „chemią niestandardową” wzięło udział w sumie 31 kobiet.

Ponad 7 mln zł  tym roku

Rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym wśród kobiet. Doprowadza do zgonów u 5,2 tys. Polaków rocznie. Za główny czynnik ryzyka uważa się wiek – większość zachorowań, ok. 80%, dotyczy kobiet po 50. roku życia. W tym roku MOW NFZ zarezerwował w budżecie na profilaktykę raka piersi 7,77 mln zł.