Krakowski strażnik: Dobrze zarabia, rzadko karze. Raport, który zaboli urząd miasta

Mimo że Kraków zajął wysokie miejsce w ogólnopolskim rankingu straży miejskich, konkretne liczby pokazują pewien paradoks. Wyłania się bowiem obraz systemowej pobłażliwości i niewykorzystanego potencjału finansowego jednostki.

Czym jest raport?

Na podstawie 10 tysięcy stron oficjalnych dokumentów i 24 wskaźników ocen powstał Ranking Straży Miejskich w Polsce. Chodziło o stworzenie narzędzia do zbadania, jak formacje wywiązują się ze swoich obowiązków.

Naszym celem nie było jedynie uszeregowanie jednostek, ale przede wszystkim wskazanie mocnych i słabych stron tych formacji. Chcieliśmy także zweryfikować mity krążące na temat straży miejskich
Szymon Nieradka, współautor raportu

Jak dodaje, kooperacja z Uniwersytetem Warszawskim pozwoliła „zachować najwyższe standardy rzetelności badawczej”.

Na podium rankingu znalazły się stolice Wielkopolski i Małopolski. Ranking nie wyłonił pierwszego miejsca – w ocenie badaczy żadna jednostka straży miejskich nie spełnia należycie swoich obowiązków.

Najlepsze zarobki w Krakowie, nie chodzi o IT

Jak wynika z opracowania dysponujemy jedną z najlepiej dofinansowanych formacji w kraju. Każdy z nas przeznacza rocznie ponad 130 złotych na straż miejską. To to niemal dwukrotnie więcej niż Poznaniacy.

Przekłada się to na zarobki. Mediana w Krakowie wynosi blisko 10 tys. złotych. I za to Kraków zarobił sporo punktów. Gorzej ze skutecznością w dyscyplinowaniu kierowców. Tu krakowska straż pozostaje w tyle za liderami zestawienia.

Wykres z opracowania

Twój przyjaciel strażnik miejski

To, co podoba się „ukaranemu”, niekoniecznie przynosi skutki i jest wysoko oceniane. Mowa o pouczeniach. Raport pokazuje, że w Krakowie w ten sposób kończy się nieco ponad 50 proc. interwencji. Dla porównania w Poznaniu na reprymendzie kończy się 16 proc. interwencji, w Gdańsku – zaledwie 6 proc.

Przekłada się to na liczbę mandatów na jednego strażnika miesięcznie. W Krakowie to nieco ponad osiem  – dwa razy mniej niż w Poznaniu. Taka statystyka sprawia, że krakowska formacja traci punkty w kategorii surowości.

Krakowscy mundurowi nie lubią też używać blokad. Na jednego strażnika przypada średnio 3,5 założonej blokady, w Poznaniu liczba ta przekracza 10, a w Gdańsku zbliża się do siedmiu. 

Współczynnik odholowanych aut również jest na niskim poziomie i wynosi 108 na 100 tys. mieszkańców. To blisko sześć razy mniej niż w Poznaniu, ale niewiele mniej niż w Gdańsku (149). 

1,2 tys. złotych za wystawienie mandatu 

Kraków zajmuje siedemnaste –  przedostatnie –  miejsce w zestawieniu udziału mandatów drogowych w ich ogólnej liczbie (57,5 proc). Na czele stawki znajduje się Szczecin – ponad 92 proc,. Wrocław – blisko 90 proc., i Toruń – prawie 85 proc.

Z czego to wynika? – Straż miejska w Szczecinie otrzymuje naciski od urzędu miasta, aby samofinansować się w możliwie największym stopniu – twierdzą autorzy opracowania, tłumacząc takie wyniki.

W kontekście mandatów warto jeszcze spojrzeć na kolejny aspekt. Raport pokazuje, że średnio pokrycie budżetu straży gminnych z mandatów wynosi około 8 proc. Nie inaczej jest w Krakowie. Natomiast zaskakuje – również autorów opracowania – koszt wystawienia jednego mandatu i średnio jest to 1,7 tys. złotych. W Krakowie ta kwota jest mniejsza – wynosi 1450 złotych

Wykres z opracowania

– Zdajemy sobie sprawę z charakteru tych danych. Straże miejskie nie zostały powołane do wystawiania mandatów. Zestawiając to jednak z faktem, że zajmują się w 76 proc. nieprawidłowym parkowaniem, a mandaty i pouczenia to ich praktycznie jedyna forma nacisku, liczby muszą zaskakiwać – tłumaczą autorzy. Pełny raport jest dostępny na stronie agendaparkingowa.pl. 

Czy tak model odpowiada krakowianom?

Urząd miasta dwa razy w roku zleca badania opinii mieszkańców. W jednym z pytań respondenci oceniają, czy mogą liczyć na straż miejską. W 2025 roku pozytywnie odpowiedziało 51 proc. badanych, co oznacza wzrost o 3 punkty procentowe.

Na Wasze zdanie czekamy pod adresem redakcja@lovekrakow.pl