Krakowskie przedszkola. Więcej chętnych niż miejsc

Krakowskie przedszkola zakończyły przyjmowanie podań o przyjęcie dzieci na rok 2017/18. Nie wszystkie jednak dostaną się do wybranej placówki samorządowej.

W pierwszym etapie rekrutacji system zarejestrował 5982 podania. Pomimo iż w tym roku miasto przygotowało 5593 miejsca, czyli o niemal tysiąc więcej niż w roku 2016, to nie wszystkie dzieci trafią do przedszkola samorządowego wybranego przez rodziców. O tym bowiem decyduje liczba uzyskanych punktów. Najwięcej przysługiwało za bliskość przedszkola od domu lub pracy rodzica – 6, posiadanie rodzeństwa we wskazanej placówce – 5 i fakt uczęszczania przez malucha do żłobka na terenie miasta – 4. System rekrutacyjny nie zliczył jeszcze punktów. Ostateczne wyniki rekrutacji będą podane 8 czerwca.

Przedszkole dla każdego

Katarzyna Król –  zastępca prezydenta ds. edukacji i sportu uspokaja. – To nie jest tak, że dziecko nie znajdzie nigdzie miejsca. Zgodnie z prawem każde dziecko w wieku przedszkolnym ma mieć zapewnione przez gminę miejsce w przedszkolu, w którym ponad godzina pobytu dziecka powyżej pięciu – bezpłatnych godzin – kosztuje rodzica złotówkę. Więc nawet jeżeli dziecko nie trafi do placówki samorządowej, może bez problemu dostać się do przedszkola publicznego, nie będącego samorządowym. Takich miejsc jest wiele i otrzymują one 115 procent dotacji – tłumaczy. Większa dotacja ma zachęcić do przekształcania placówek prywatnych w publiczne.

Co więcej, gdyby miejsc w przedszkolach publicznych zabrakło, miasto ma obowiązek zapłacić za pobyt dziecka w przedszkolu prywatnym.

Jak się okazuje, szacunki magistratu mogą się jeszcze zmienić. Część rodziców zapisuje bowiem dzieci zarówno do placówek samorządowych, publicznych i prywatnych, a ostateczną decyzję, do którego przedszkola zapisany będzie maluch, podejmuje dopiero we wrześniu.