Krakowskie radio straci koncesję?
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wszczęła w lutym postępowanie w sprawie odebrania koncesji studenckiej rozgłośni radiowej nadającej na 100,5 FM w Krakowie. Zdaniem KRRiT stacja radiowa nie realizuje założeń koncesji, ponieważ na sprawy studenckie poświęca około 1,7% czasu antenowego, a minimalna ilość to 10%.
Redakcja postanowiła wystosować list otwarty do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w którym pisze, że jest mocno zaniepokojona i oburzona tym, że jedyna studencka rozgłośnia w Krakowie nie będzie mogła nadawać. – Stwierdzają Państwo z troską, że to uchroni nas, studentów, przed zgubnym wpływem komercji, powołując się tym samym na potrzebę „porządkowania rynku”. Jednak w naszym przekonaniu wizja takiego „porządku” realnie sprzyja komercjalizacji rynku radiowego – czytamy w liście kierowanym do KRRiT.
W artykule na portalu press.pl Witold Graboś, wiceprzewodniczący KRRiT tłumaczy, dlaczego Rada postanowiła odebrać koncesję: – Trudno mi sobie wyobrazić, że podmioty rynkowe wykupują rozgłośnie akademickie i wchodzą z jakimś programem, na przykład sieciowym, do środowiska akademickiego. Jest to dość kuriozalne – mówi Graboś cytowany przez press.pl.
Nie realizują postanowień koncesji
Z audytu przeprowadzonego w pierwszym tygodniu listopada – miesiąc od początku istnienia nowej redakcji – wynikło, że „audycje i inne przekazy słowne realizujące wyspecjalizowany charakter programu – tzn. dotyczące problemów i działalności: naukowej, kulturalnej, sportowej środowiska akademickiego (środowiska akademickiego z Krakowa i środowiska akademickiego całości)” zajmują jedynie 1,7% czasu antenowego (od godz. 8 do 22), a minimalny wymóg to 10%. – Wypowiedzi prezenterskie w monitorowanym tygodniu zajęły 7 godzin i 19 minut, z czego 59 minut realizowało wyspecjalizowany charakter programu – czytamy w raporcie KRRiT.
Skąd takie wyniki? Być może chodzi o to, że informacje podawane przez dziennikarzy Radiofonii dotyczące tego, co dzieje się poza uczelniami czy akademikami nie są respektowane przez Radę. Mówiąc krótko – informacja o korkach w Krakowie nie jest skierowana do studentów. – Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że bomba podłożona pod UEK również nie jest związana z tzw. treściami studenckimi, a przecież bezpośrednio dotyczy studentów. Tak jak korki na Ruczaju, gdzie znajduje się Kampus UJ – mówi nasz rozmówca, związany ze stacją radiową. Z raportu wynika także, że w programie nie występują „audycje słowne i słowno-muzyczne prezentujące twórczość artystyczną środowiska akademickiego w Krakowie, jak też innych środowisk akademickich w Polsce (kabarety studenckie, przeglądy piosenek studenckich itd.)”.
„Nie bierzemy ani grosza”
Redakcja Radiofonii broni się tym, że stacja posiada unikatowy format muzyczny w skali kraju, prowadzi audycje autorskie, zajmuje się kulturą akademicką i podaje informacje przygotowywane „przez młodych ludzi dla młodych ludzi”. – To jednocześnie świetna i bezpłatna szkoła dziennikarstwa, w której wielu z nas w ciągu kilku miesięcy nauczyło się więcej niż na studiach czy jakichkolwiek praktykach. To radio tworzone bez pieniędzy, za to z pasją. Tak – z pasją! My za naszą pracę nie bierzemy ani grosza. Czerpiemy za to z niej mnóstwo satysfakcji i mamy nadzieję, że nasza praca nie pójdzie na marne – piszą dziennikarze radiowi. Jedyny pracownik, który pobiera wynagorodzenie to redaktor naczelny, Bartłomiej Kopeć.
Jeśli jednak KRRiT postanowi odebrać koncesję, zrobi to. Jak twierdzi redakcja, będzie to oznaczało, że grupa pasjonatów radiowych, a jest ich około 80 (pod listem podpisało się 51 osób), straci możliwość realizowania się i szkolenia w tym kierunku. – Nie możemy i nie chcemy się z tym pogodzić – stwierdzają.
Studenci dla studentów
– Jednak Radiofonia to nie tylko warsztat dla młodych dziennikarzy, ale przede wszystkim stacja tworzona z myślą o słuchaczu. Sami będąc studentami jesteśmy świadomi, jakie treści interesują naszych rówieśników. Staramy się tworzyć radio, które będzie dla nich atrakcyjną rozrywką, źródłem informacji z miasta i uczelni, ale także odskocznią od codziennej, akademickiej monotonii. Boli nas, że Krajowa Rada autorytarnie stwierdza, że to nie jest radio dla studentów, że środowiska akademickie oczekują czegoś innego. Ale czego? – pytają twórcy nowej Radiofonii i zapraszają członków KRRiT, aby ci przyjechali do redakcji i zobaczyli, jak wygląda praca twórców rozgłośni. – Może właśnie kilka chwil spędzonych w małej, ale tętniącej życiem redakcji i rozmowa z nami pozwoliłyby Państwu na zmianę zdania? Jeśli w Państwa opinii byłaby to strata czasu – być może to my powinniśmy odwiedzić Państwa siedzibę licząc na nawiązanie dialogu? Bardzo nam na tym zależy – kończą autorzy listu.
– Z pewnością KRRiT zapozna się z treścią listu w ramach prowadzonej właśnie procedury. Trudno określić w tej chwili, kiedy dokładnie zostanie zakończone postępowanie – mówi Katarzyna Twardowska, rzecznik prasowy KRRiT.