Krakowskie tereny zielone w fatalnym stanie. Czas na rekultywację

Radni dzielnicowi negatywnie oceniają dbałość władz miasta o odpowiednie utrzymanie zieleni w Krakowie. Według nich, środki pieniężne przeznaczane na ten cel nie są wystarczające.

Ilość inwestycji komunalno-transportowych w Krakowie w najbliższym czasie może się powiększyć. – Teraz, kiedy ZIKiT ma w wydatkach bieżących kwotę rzędu 650 milionów złotych, zawsze można coś wygospodarować – powiedział w wywiadzie dla Lovekrakow.pl Jerzy Marcinko, dyrektor Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. – Tak w tym roku będę zarządzał oszczędnościami po przetargach oraz kwotami, które zostają nam jako zwrot VAT, aby można było wykonać kilka najpotrzebniejszych remontów.

Zbyt małe nakłady na zieleń

Być może dodatkowe pieniądze uda się przeznaczyć na lepsze zarządzanie zielenią w mieście. Według radnych dzielnic krakowskich, obecny stan utrzymania zieleni nie jest zadawalający. – Moim zadaniem widać, że nakłady na zieleń w przeciągu ostatnich dwóch lat znacznie się zmniejszyły – mówi Tomasz Daros radny Dzielnicy I Stare Miasto. – Wiele skwerów nie jest utrzymywanych w należytym porządku. Na placu Matejki, czyli na jednym z najczęściej odwiedzanych placów w Krakwie, trawa nie jest skoszona i w niektórych miejscach pożółkła. Nowe nasadzenia drzew już są, ale istnieją jeszcze wolne miejsca gdzie należy je uzupełnić.

Według Darosa, pieniądze trzeba zainwestować przede wszystkim w rekultywację terenów zielonych. W wielu ulicach w Dzielnicy I w okienkach na zieleń należy wymienić ziemię i posiać trawę. Można również rozważyć zakup różnego rodzaju donic na kwiaty, które są stosowane w innych miastach. Wpłyną one znacząco również na podniesienie walorów wizualnych. Za potrzebą ich zakupu świadczy fakt, że sami mieszkańcy sadzą sadzonki kwiatów w okienkach dla drzew przed swoimi posesjami. – W Dzielnicy I jedną z ważniejszych rzeczy jest także konieczność ogradzania miejsc, w których rosną drzewa przed parkującymi samochodami – mówi radny Daros. – Miejsca te są rozjeżdżane i często samochody parkując tam ocierają się zderzakami o drzewa.

Brak koszy i rzadkie koszenie traw

Radni zwracają uwagę również na zbyt małą częstotliwość skracania nadmiernej roślinności. – Pieniądze powinno się przeznaczyć przede wszystkim na koszenie – mówi Łukasz Wantuch, radny z Prądnika Czerwonego. – Jeżeli miasto byłoby w stanie zapewnić koszenie wszystkich terenów zielonych, to byłby to znakomity punkt startu do dalszych rozważań. Potrzebna jest też wymiana zdewastowanych ławek i przede wszystkim kosze na śmieci. Tutaj sytuacja jest dramatyczna. Wielu koszy brakuje, przez co śmieci lądują na chodnikach.

Jak twierdzi Łukasz Wantuch, kłopoty związane z utrzymaniem zieleni najczęściej dotyczą miejsc o mniejszym natężeniu ruchu. – W rejonie Starego Miasta nie ma problemu, Planty są w bardzo dobrym stanie – twierdzi radny. – Im dalej od centrum, tym jest gorzej.

Zaniedbane drzewa i nieodpowiedni sprzęt

Najwyżej oceniany jest przez radnych stan zieleni w obrębie placów zabaw. – Środki na ten cel pochodzą z części budżetu wydzielonego dla dzielnic i są to najlepiej utrzymane tereny zielone – mówi Jakub Kosek, przewodniczący Dzielnicy IV Prądnik Biały. Dobrze utrzymywane są również parki, które podobnie jak ogródki jordanowskie, są na bieżąco pielęgnowane. W parkach mamy jednak trochę zaniedbaną zieleń wysoką. Przykładem może być Park Krowoderski, gdzie część drzew wymaga z całą pewnością pewnych zabiegów związanych ze zmniejszeniem gęstości koron. Najgorsza sytuacja występuje natomiast na osiedlach. Prawie wszędzie zbyt rzadko koszona jest trawa, a niektóre suche i uschnięte drzewa stoją bez zainteresowania stwarzając coraz większe zagrożenie – dodaje radny.

Według Koska, uwagę zwrócić należy również na często nieprzystosowany do warunków sprzęt wykorzystywany przez firmy, którym miasto powierza pielęgnację zieleni. Jak twierdzi radny, wina leży po stronie gminy, która nie dokonała odpowiednich zapisów w przetargach przez co po trawnikach i chodnikach jeździ ciężki sprzęt. – Nietrudno sobie wyobrazić, jakie konsekwencje ma kilkakrotne przejechanie traktorem po chodniku – mówi Kosek. – Skutek jest taki, że trawnik zostaje skoszony, ale chodnik uszkodzony. Niejednokrotnie dochodzi również do ranienia drzew przez firmy utrzymujące zieleń. Może miasto oszczędza na utrzymaniu zieleni powierzając takim firmom prace, ale oszczędności te z ogromną nawiązką są tracone w wyniku uszkodzeń, jakie te firmy generują w innej materii – krytykuje radny.

Nieregularne sprzątanie zieleńców

Jak się okazuje tereny zielone są ponadto niedostatecznie często sprzątane. – Mamy dużo zgłoszeń od mieszkańców – mówi Małgorzata Ciemięga, przewodnicząca Dzielnicy II Grzegórzki. – Zieleńce są sprzątane zbyt rzadko i nieregularnie. Czasami pojawiają się również problemy z ustaleniem, czy dany teren jest prywatny, czy też należy do gminy i nie wiadomo, kto ma go posprzątać. Zwykle musimy interweniować do ZIKiT lub MPO i dopiero wtedy stan się poprawia. Kilkakrotnie prosiliśmy się także o nowe kosze. Ich brak powoduje, że często tworzone są dzikie wysypiska śmieci. Odpady wyrzucane są także do rzek – dodaje radna.

– Obecne utrzymanie zieleni oceniam jako fatalne – podsumowuje Dariusz Partyka, radny Dzielnicy IV. – Trawy są strzyżone raz, góra parę razy w roku, a w wielu miejscach rozrośnięte gałęzie drzew utrudniają poruszanie się po chodnikach, nieraz stwarzając niebezpieczeństwo. Dodatkowe pieniądze powinny zostać wykorzystane właśnie na te cele. W Dzielnicy IV za priorytet uznałbym doinwestowanie nielicznych w tej dzielnicy parków. Ważne, żeby nie były one zaśmiecone, a różne obiekty małej architektury były utrzymane w należytym stanie.