Królewski: Wisła potrzebuje stadionu z prawdziwego zdarzenia. Obecny? Chętnie bym go wyburzył
Prezes Wisły nie ma złudzeń co do miejskiego stadionu przy ul. Reymonta. Obiekt, choć nie najgorszy w Polsce, jest daleki od ideału. W rozmowie z dziennikarzami Kanału Sportowego właściciel Wisły przyznał, że w krótkim okresie nie zdecydowałby się na jego rozbiórkę, ale prywatnie uważa, że taki krok byłby uzasadniony. Jego zdaniem Kraków jako drugie największe miasto w kraju powinien patrzeć z szerszej perspektywy – nie w kategoriach pięciu czy dziesięciu lat, ale nawet całego stulecia. – Myślimy szeroko po prostu – dodał.
Jak tłumaczył, stadion powstawał etapami, co dziś odbija się na jego funkcjonalności. Królewski stwierdził wprost, że liczba problemów związanych z obiektem jest ogromna i że każdy – zarówno kibice, jak i osoby związane z klubem – ma świadomość jego ograniczeń.
Mimo ostrych słów, właściciel „Białej Gwiazdy” zastrzegł, że nie do końca zgadza się z falą krytyki, jaka przetacza się przez środowisko piłkarskie. Podkreślił, że stadion przy Reymonta wcale nie wypada tak źle na tle innych polskich obiektów. Jego zdaniem, opinie kibiców bywają zbyt surowe, a największym problemem areny są kwestie związane z biznesowym funkcjonowaniem – cateringiem, zapleczem, możliwościami komercyjnymi.
Warto spojrzeć na Danię
Prezes Wisły zaznaczył również, że jego prywatnym zdaniem w Krakowie powinien powstać nowy stadion – większy, bardziej nowoczesny, mieszczący przynajmniej 50 tysięcy widzów. – Ktoś się może z tym nie zgadzać, ale zbudowanie czegoś pomiędzy tym, co mamy, a tym, co powinniśmy mieć, jest po prostu nieracjonalne – ocenił.
Na zakończenie odniósł się do potencjału, jaki daje nowoczesna infrastruktura stadionowa. Przypomniał przykład Parken w Kopenhadze, gdzie organizacja dużych wydarzeń przynosi realne zyski. Zasugerował, że Kraków również mógłby iść tą drogą – jeśli tylko postawi na inwestycję z prawdziwego zdarzenia.
TEmat stadionu rozpoczyna się około 6 minuty.