Królowa Śląska zaskakuje w I lidze. Trudne zadanie przed piłkarzami Wisły
Wisła Kraków - Polonia Bytom po 15 latach
Drużyny z Krakowa i Bytomia bardzo dawno nie rywalizowały o punkty. Od ostatniej wizyty Polonii na stadionie przy ulicy Reymonta w sierpniu minęło 15 lat. W piłce to prehistoria. Drużynę gospodarzy po raz pierwszy prowadził Holender Robert Maaskant, gole strzelali Patryk Małecki i Maciej Żurawski.
Był to początek ostatniego sezonu zakończonego mistrzostwem Białej Gwiazdy. Trwała jeszcze modernizacja stadionu, dlatego mecz oglądało ledwie 3 tys. widzów.
Od IV ligi
Wisła w 2022 roku spadła z ekstraklasy i po raz czwarty próbuje się wygrzebać z „czyśćca”. Polonia, mistrz kraju z 1954 i 1962 roku, w ostatniej dekadzie też nie miała łatwo. Od sezonu 2017/2018 występowała w IV lidze i powoli, ale skutecznie pięła się po szczeblach rozgrywek. Do I ligi wróciła po 12 latach przerwy. Awansowała bezpośrednio z drugiego miejsca, wyprzedzając m.in. Wieczystą Kraków, która na zaplecze ekstraklasy dostała się przez baraże.
Nieprzypadkowy zespół
Dwaj beniaminkowie po awansie spotkali się już na boisku i na sztucznej murawie bytomskiego obiektu Polonia była lepsza od Wieczystej 4:2. U siebie odniosła trzy zwycięstwa i tylko raz przegrała. W delegacji jej bilans też jest dobry: trzy tryumfy, dwie porażki i remis.
Opiekun krakowian przed sezonem wskazywał polonistów jako jednego z faworytów ligi i się nie pomylił. Bytomianie są na fali. Wywalczyli 13 punktów w pięciu ostatnich meczach ligowych i awansowali w Pucharze Polski. Niedawno rozbili 4:0 Miedź Legnica, przeciwko której Wisła zaprezentowała się źle i wróciła bez punktów.
– Szanujemy rywala, natomiast znamy swoje mocne strony i gramy u siebie, więc jesteśmy gotowi do gry o trzy punkty – podkreśla Jop.
Maraton przy Reymonta
Mecz z Polonią rozpoczyna piłkarski maraton Wisły na swoim obiekcie. W czwartek czekają ją derby z Wieczystą (zaległe spotkanie, formalnie gospodarzem są Żółto-Czarni), a w niedzielę na Reymonta 20 przyjedzie Ruch Chorzów. Wszyscy rywale mają ekstraklasowe aspiracje.
Przed dzisiejszym spotkaniem i kolejnymi największy znak zapytania dotyczy obsady bramki. W pucharze przeciwko Odrze Bytom Odrzański zagrał rezerwowy w tym sezonie Patryk Letkiewicz. Taki plan był od dawna, ale ostatnie błędy Kamila Brody zdecydowanie szerzej otworzyły dublerowi drzwi do pierwszego składu w I lidze.
Defensywa Białej Gwiazdy ostatnio zbyt łatwo traciła gole i zmiana między słupkami może być impulsem do poukładania pewnych spraw na nowo. W niedzielę trener Jop nie chciał jeszcze zdradzić, kogo zobaczymy w bramce. Tłumaczył, że nie wiedzą tego jeszcze sami zawodnicy.