Królowie remisów wrócili

Wisła w meczu z Koroną biła głową w mur. Piłka dwa razy trafiała w poprzeczkę, ale nastawieni na kontry goście dotrwali do końca. Wisła dwóch meczów z rzędu nie potrafi wygrać od października.

Wydarzenie: W pierwszej połowie kilka razy kotłowało się pod bramką kieleckiej Korony. Wisła najbliżej objęcia prowadzenia była w 20. minucie. Do piłki doszedł Łukasz Burliga, huknął, ile miał siły w nodze, ale futbolówka po drodze odbiła się od Rafała Boguskiego i zatrzymała się na poprzeczce. Podobnie było w 90. minucie. Szczęścia w piątek wiślacy nie mieli.

Bohater: Nie znaleźliśmy. Bardzo nam przykro…

Rozczarowanie: Królowie remisów wrócili. Wygrana ze Śląskiem, porażka w Łęcznej i trzy punkty w Bielsku-Białej. Po trzech meczach Biała Gwiazda podzieliła się punktami po raz szósty w tym sezonie. Ten wynik na pewno nie umocnił pozycji trenera Kazimierza Moskala.

Warto zwrócić uwagę: - Po pauzie za cztery żółte kartki do gry wrócił kapitan Wisły, Arkadiusz Głowacki. Kazimierz Moskal u jego boku postawił Macieja Sadloka, a na ławce usiadł Richard Guzmics. Taki stan trwał tylko do 46 minuty. Na drugą połowę Głowacki, który w pierwszych minutach dostał żółtą kartkę, nie wyszedł, a pojawił się Węgier.

- Tomasz Zając, który rok temu zdobył z juniorami Wisły mistrzostwo Polski i miał być przyszłością zespołu z ulicy Reymonta, pierwszy raz przyjechał do Krakowa jako przeciwnik. 20-latek zaczął na ławce i pojawił się na boisku w 70. minucie. Witały go gwizdy, bo latem nie przyjął oferty Wisły na przedłużenie umowy, ale wybrał Koronę.

- Po gwizdku kończącym pierwszą połowę piłkarze Białej Gwiazdy i kibice mieli wiele pretensji do arbitra. Daniel Stefański zaprosił zawodników na przerwę, gdy zawodnik gospodarzy był tuż przed polem karnym Korony. W stronę sędziego poleciało wiele niecenzuralnych słów.

- W tym meczu Maciej Jankowski oddał chyba najgorszy strzał w karierze. Piłka poleciała tak wysoko, że odbiła się od dachu trybuny za bramką.

- Najgroźniejsza akcja Korony? W 1. minucie, gdy złe zagranie Macieja Sadloka do Radosława Cierzniaka prawie skończyło się golem dla zespołu Marcina Brosza.

- Na stadion przyszło 10 357 kibicó.

Wisła Kraków - Korona Kielce 0:0

Wisła: Cierzniak -  Jović, Głowacki (46. Guzmics), Sadlok, Burliga - Popović (76. Marszalik), Mączyński - Boguski (65. Crivellaro), Jankowski, Guerrier - Brożek.

Korona: Małkowski - Gabovs, Wilusz, Dejmek, Sylwestrzak - Jovanović, Fertovs - Pawłowski (70. Zając), Cebula (61. Przybyła), Sierpina - Cabrera (82. Grzelak).

Żółte kartki: Głowacki, Mączyński - Gabovs.

Czerwona kartka: Gabovs (80., dwie żółte).

Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz).