Królowie z Krakowa wicemistrzami Polski [Rozmowa]

Sezon lacrosse dobiegł końca. Kraków ma powód do dumy, ponieważ drużyna z naszego miasta osiągnęła największy sukces w swojej historii. Kings zajęli drugie miejsce, ulegając w Finale Polskiej Ligi Lacrosse Kosynierom Wrocław 4:8.

Podczas Weekendu Mistrzów, który odbył się w minioną niedzielę na stadionie TS Tramwaj w Krakowie, mimo wahań pogody udało się zorganizować świetną imprezę. Prócz meczu finałowego oraz o trzecie miejsce nie zabrakło pokazów tanecznych oraz konkursów dla dzieci i młodzieży.

Efekty treningowe

Wicemistrzostwo wywalczone przez krakowską drużynę było efektem ciężkiej pracy zawodników na treningach. – Przede wszystkim jesteśmy zadowoleni z tego, że udało nam się przygotować do rozgrywek, mimo niesprzyjającej pogody. Przy takiej aurze ćwiczyliśmy regularnie na ściance gimnastycznej – mówił w kwietniu w rozmowie z nami Piotr Cyrkowicz, napastnik, a zarazem trener Kraków Lacrosse Kings.

– Głównie skupiliśmy się nad techniką, siłą fizyczną, szybkością i zwrotnością. Jak już pogoda się poprawiła, wyszliśmy na zewnątrz i dopracowywaliśmy zagrywki - zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Tę przerwę oceniamy na plus – dodał Cyrkowicz. Jak widać, treningi przyniosły efekty w postaci wyników. Jesienią zespół spisywał się nie najlepiej, ale wiosną poczynił znaczne postępy.

Kilka dni po finale, gdy emocje już nieco opadły, rozmawialiśmy z Przemysławem Taborem, bramkarzem krakowskiej drużyny.

Aleksander Sarota, LoveKraków.pl: Niestety nie udało się zdobyć mistrzostwa Polski, ale wicemistrzostwo chyba też należy uznać za sukces.

Przemysław Tabor, bramkarz Kraków Lacrosse Kings: W ten sezon weszliśmy dość niefortunnie, ale po przerwie zimowej udało nam się podnieść i wywalczyć prawo gry w finale. Można mówić o dużym sukcesie, szczególnie, że po raz pierwszy w historii udało nam się stanąć na podium.

W niedzielę przegraliście w finał z Kosynierami Wrocław. Czego zabrakło, by osiągnąć historyczny sukces?

Myślę, że trochę zgrania, popełniliśmy też błędy, łapaliśmy też niepotrzebnie kary. Poza tym dyspozycja bramkarzy z Wrocławia była naprawdę wysoka. Nasz zespół oddał bardzo wiele strzałów na bramkę rywala. Większość z nich udało im się wyłapać.

To był najlepszy sezon w wykonaniu Kraków Lacrosse Kings. Czy uważa pan, że kolejny będzie jeszcze lepszy i uda się wygrać ligę?

Jesteśmy dobrej myśli po tym sezonie. Przez okres wakacyjny postaramy się, by kadra została poszerzona o nowych zawodników. Przede wszystkim poświęcimy czas na dobre przygotowanie, wyrobienie kondycji oraz opracowanie nowej taktyki. Liga będzie miała bardziej wyrównany poziom, gdyż dołączy drużyna z Łodzi.