Krzyczał, że ma w mieszkaniu martwe osoby. W łazience „walczył z lwem”

Krakowscy policjanci zatrzymali 23-letniego chłopaka, który po zażyciu środków odurzających wybiegł na ulice krzycząc, że w jego mieszkaniu znajdują się martwe osoby. Chłopak został zatrzymany, a w jego mieszkaniu zabezpieczono marihuanę, tabletki psychotropowe oraz dopalacze.

Do zdarzenia doszło w ubiegły weekend. Dyżurny z VI Komisariatu Policji w  Krakowie otrzymał zgłoszenie, że na Kozłówku  - na jednej z ulic biega młody mężczyzna. Z relacji przechodniów miał on zachowywać się nerwowo, agresywnie i krzyczał, ze w jego mieszkaniu znajdują się martwe osoby.

Policjanci pojechali pod wskazany adres. Gdy byli na miejscu okazało się, że chłopak wrócił do mieszkania – więc funkcjonariusze weszli do klatki schodowej. Tam okazało się, że drzwi do mieszkania się uchylone. Po dokładnym sprawdzeniu pomieszczeń mundurowi nie znaleźli nikogo oprócz właściciela, który schował się w łazience.

– Chłopak krzyczał, że walczy z lwem. Z uwagi na stan psychiczny 23-latka na miejsce została wezwana karetka pogotowia. Policjanci otworzyli łazienkę. Z uwagi na silne podbudzenie został on natychmiast przekazany załodze karetki pogotowia – mówi Anna Zbroja-Zagórska z małopolskiej policji.

W dwóch pokojach znajdowały się profesjonalnie przygotowane namioty do uprawy środków odurzających.  Rosnące tam krzaki konopi indyjskich zostały ścięte, wysuszone – przygotowane do użytku i sprzedaży. Ponadto ujawniono blistry tabletek psychotropowych i środki odurzające tzw. dopalacze. Według ustaleń 23-latek uzależniony od stosowania środków odurzających zajmował się uprawą i sprzedażą tego typu używek.

Zatrzymany usłyszał trzy zarzuty, za które grozi mu kolejno do dziesięciu, pięciu i trzech lat więzienia.