Krzysztof Piątek: Nie pozwolę się kopać [Rozmowa]

Napastnik Cracovii zdobył w poniedziałek gola, ale sędzia ukarał go również żółtą kartką, która eliminuje go z występu w kolejnym spotkaniu z Wisłą Płock. Krzysztof Piątek ma żal do Mateusza Szwocha z Arki, że ten kopnął go po gwizdku.

Mecz z Arką nie należał do porywających, ale zrobiliście swoje i opuściliście strefę spadkową.

Krzysztof Piątek: Taki był plan. W poniedziałek nie była ważna gra, tylko trzy punkty, ale przez cały mecz mieliśmy przewagę, byliśmy lepszym zespołem. Arka czekała na swojej połowie, ale wiedzieliśmy jak mamy ich obronę rozbijać.

Zwycięstwo pozwoli na oddech?

Głupio straciliśmy punkty w Lubinie i byliśmy bardzo zdenerwowani tym, co się wydarzyło. Wiedzieliśmy, że piłkarsko jesteśmy lepsi od Arki i jeśli pierwsi strzelimy gola, to wygramy.

Strzelił pan swojego jedenastego gola w tym sezonie, a dziesiątego dla Cracovii. Szkoda, że z powodu kartek musi opuścić pan mecz w Płocku.

Niepotrzebnie pchałem Mateusza Szwocha, ale wcześniej on kopnął mnie po żebrach. Nie wiem, dlaczego ja też dostałem żółtą kartkę. Widocznie tak miało być, trudno.

Największy żal ma pan do siebie, Szwocha czy sędziego?

Do Szwocha. Przegrał pozycję, faulował mnie. Kopnął mnie po gwizdku, to nie było sportowe zachowanie. Poniosło mnie, ale jestem charakternym zawodnikiem i nie pozwolę sobie, by ktoś mnie kopał.

Co było kluczem do pokonania zdobywcy Pucharu Polski?

Konsekwencja. Graliśmy piłką, choć na początku akcje nam nie wychodziły, bo Arka była bardzo cofnięta i mieliśmy problem z przebiciem się. Gdy wpadła pierwsza bramka, to już wiedziałem, że będzie dobrze.

Znów zdobył pan gola po podaniu Damiana Dąbrowskiego. Widać, że zaczyna punktować w ofensywie.

Szukaliśmy tego na treningu, nasza współpraca jest coraz lepsza. Utrzymujemy kontakt poza boiskiem, być może to również ma wpływ na to, że dobrze się rozumiemy.

W 50. minucie podwyższył pan na 2:0, ale sędzia dopatrzył się faulu na obrońcy gości. Jak to wyglądało z perspektywy boiska?

On też mnie trzymał, ja lekko złapałem go za spodenki lub koszulkę, ale od razu puściłem. Wiedział, że przegrał walkę o pozycję, ale jest doświadczonym zawodnikiem i wymusił faul.

Wróciła skuteczność. Miał na to wpływ fakt, że kilka kolejek wcześniej doznał pan drobnego urazu i po nim trochę odpoczął?

Jestem młody i z każdym sezonem gram coraz więcej meczów, prawie zawsze po 90 minut. Odpoczynek mógł pozytywnie wpłynąć, ale myślę, że dobrą formę trzymam od początku roku. Miałem kilka spotkań bez gola, ale wyglądałem w nich dobrze.

Do końca sezonu zostało pięć meczów, ale pan chciałby zagrać na młodzieżowym Euro. Golami w lidze przybliża się pan do kadry na czerwcowy turniej.

Cały czas jesteśmy w kontakcie i staram się robić wszystko, by dobrze się prezentować. Jak będziemy ważnymi zawodnikami w drużynie, to powołanie na pewno przyjdzie.

Rozmawiał i notował Michał Knura