Kto będzie sprzątał przystanki w 2016 roku?

Wraz z końcem roku wygasa umowa między Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu a Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym, która dotyczy utrzymania przystanków autobusowych. Od stycznia najprawdopodobniej będzie za to odpowiadać MPO.

Jak informuje Piotr Hamarnik z ZIKiT-u w Krakowie, mamy 1800 przystanków, w tym 1000 wiat (za ok. 600 odpowiada prywatna firma). Ponad tysiąc kolejnych przystanków znajduje się w aglomeracji krakowskiej – wszędzie tam, gdzie dojeżdżają autobusy MPK.

Miejski przewoźnik zajmuje się sprzątaniem, opróżnianiem koszy na śmieci, myciem, umieszczaniem i aktualizowaniem informacji pasażerskiej. Do tego pracownicy MPK naprawiają zdewastowane elementy oraz odśnieżają przystanki. Jeśli zaś chodzi o aglomerację, w zakresie obowiązków jest jedynie zamieszczanie rozkładów jazdy i komunikatów.

– Roczny koszt tych wszystkich działań wynosi ok. 4 mln złotych – wylicza Marek Gancarczyk. Oczywiście znaczną część kwoty pochłaniają zadania w mieście.

Kto i za ile?

Wraz z końcem roku wygasa umowa MPK z ZIKiT-em. Radny PO Grzegorz Stawowy twierdzi, że od 2016 roku obowiązki od MPK może przejąć MPO. Problemem mogą być pieniądze. W propozycji budżetu na następny rok, miejska spółka dostała dużo mniej niż chciała (51 mln, a władze spółki miejskiej wnioskowały o 72 mln zł). Również  w stosunku do roku 2015, środki na np. utrzymanie zostaną zmniejszone o 6 mln zł.

– Obecna umowa z Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu na utrzymanie przystanków obowiązuje do końca tego roku – mówi Gancarczyk. – MPO miałoby przejąć część obowiązków: sprzątanie i opróżnianie koszy. Na razie tyle jestem w stanie powiedzieć – dodaje przedstawiciel MPK.

Poprawki zadecydują

Ostatnie słowo co do pieniędzy przeznaczanych na różnego rodzaju zadania bieżące oraz inwestycje będą mieli radni miejscy. W środę odbyło się pierwsze czytanie projektu budżetu na 2016 rok. Platforma Obywatelska przygotowała m.in. poprawkę dotyczącą zwiększenia środków dla MPO o ok. 5-7 mln zł. Pieniądze te miałyby być użyte na walkę ze smogiem, czyli de facto chodzi o czyszczenie ulic na mokro.