Kto pierwszy pokona eurowirusa?

Na zakończenie piłkarskiej niedzieli w ekstraklasie Cracovia podejmie przy Kałuży Piasta Gliwice (godzina 18). Czołowe drużyny ekstraklasy brutalnie zostały zweryfikowane w eliminacjach Ligi Europy. Pasy już są za burtą, Piast ma jeszcze rewanż, ale potrzebuje cudu, by awansować dalej.

Gliwiczanie to wicemistrzowie Polski. Piast był rewelacją ostatniego sezonu i do końca deptał Legii Warszawa po piętach. Z kolei Cracovii nie udało się zakończyć sezonu na podium, ale w klubie i tak odtrąbiono sukces. Zespół Jacka Zielińskiego zajął czwarte miejsce i wreszcie mógł zagrać w eliminacjach LE.

Kompromitacja z Macedończykami

Krakowianie swoją przygodę w pucharach zakończyli bardzo szybko. Za mocny okazał się dla nich wicemistrz Macedonii – Skendija Tetovo, która u siebie wygrała 2:0, a w Polsce 2:1. – Ta porażka długo będzie nam się odbijać czkawką – nie krył po rewanżu trener Zieliński.

Dziś okaże się, czy jego drużyna upora się z tak zwanym eurowirusem, który od lat nęka polskie zespołu. W naszej lidze radzą sobie świetnie, ale konfrontacja z reprezentantami innych krajów często kończy się porażką i odbija się na postawie w lidze.

Lanie od Szwedów

Powoli swoją krótką przygodę z LE kończy także Piast. Co prawda ma jeszcze rewanż na wyjeździe, ale u siebie przegrał IFK Goteborg aż 0:3. Po meczu z klubem pożegnał się czeski trener Radoslav Latal i w Krakowie zastępował go będzie jego asystent.

– Mieliśmy swoich wysłanników na mecz Piasta. Nie sugeruję się wynikami meczów pucharowych, bo liga może być zupełnie inna. Przegrali dość wysoko, ale grali z solidnym zespołem. W niedzielę będzie zupełnie inne rozdanie. Jesteśmy przygotowani na Piasta groźnego z zeszłego sezonu – podkreśla szkoleniowiec Pasów.

W Cracovii będzie mógł wystąpić Bartosz Kapustka, który po meczach na Euro i urlopie od poniedziałku trenował z drużyną. Szkoleniowiec nie może jednak liczyć na kontuzjowanych Pawła Jaroszyńskiego i Antona Karaczanakowa.