Kto za Tajstera? „Szkoda, że wcześniej nie dostał nominacji”
Kilka godzin po odwołaniu Jana Tajstera z funkcji dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, prezydent Krakowa powołał nowego szefa największej miejskiej jednostki.
Tymczasowo obowiązki dyrektora przejął od środy Marcin Korosiewicz. Do tej pory pełnił funkcję wicedyrektora ds. ekonomicznych. Zarządzał m. in. księgowością oraz nadzorował administrację miejskiej jednostki. W ZIKiT pojawił się w sierpniu 2013 roku, za czasów dyrektora Jerzego Marcinko. Wcześniej był zastępcą Dyrektora Wydziału Budżetu w Urzędzie Miasta Krakowa.
Korusiewicz to dobry kandydat
Włodzimierz Pietrus, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Krakowa, twierdzi, że na czas pełnienia funkcji przez Korusiewicza dają mu „tymczasowy kredyt zaufania”. – Ale oczekujemy, że prezydent rozpisze konkurs i zostanie wybrany dyrektor, który ma odpowiednie wykształcenie i zna się na tematach z zakresu transportu zbiorowego czy dróg – dodaje.
Dominik Jaśkowiec, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa z Platformy Obywatelskiej, przekonuje, że Korusiewicz to odpowiedni człowiek na stanowisku szefa ZIKiT. – W kwestii budżetowej był bardzo sprawny. Na pewno poradzi sobie w wykonywaniu obowiązków służbowych. Szkoda, że wcześniej nie dostał nominacji, bo nie musielibyśmy przechodzić przez zawirowania z Tajsterem – podkreśla Jaśkowiec.
Konkurs nie tak szybko
Jednak Marcin Korusiewicz nie będzie mógł zostać pełnoprawnym dyrektorem bez udziału w konkursie. – W przyszłości konkurs będzie rozpisany. Jednak dziś jest za wcześnie, żeby ogłaszać konkretne terminy – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Monika Chylaszek, rzeczniczka Jacka Majchrowskiego.
Samorządowiec z PO jest zdania, że „z konkursem trzeba trochę poczekać”. – Nie możemy dopuścić do tego, aby Jan Tajster znów w nim wystartował – zaznacza Dominik Jaśkowiec. – Pod koniec roku musimy także zastanowić się, czy nie doprowadzić do podziału ZIKiT na dwie jednostki: wydzielić z niego transport. Jednak do tematu powrócimy dopiero po wyborach parlamentarnych – dodaje.