"Ktoś straszył już, że Isabelle od Marcinkiewicza szykuje jakieś memuary" [Rozmowa]

O krakowskich autorach, wydawnictwach, książkach, czasopismach i festiwalach związanych z literaturą rozmawiamy z dr. Grzegorzem Nieciem z Instytutu Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Aleksander Sarota, LoveKraków.pl: Jakich ciekawych premier książkowych możemy spodziewać się w 2015 roku?

Dr Grzegorz Nieć: Ktoś straszył już, że Isabelle od Marcinkiewicza szykuje jakieś memuary, ale poważnie to trudno powiedzieć. Liczę wciąż na Jerzego Pilcha, którego bardzo lubię. Nie wiem, czy będzie coś szczególnego. Wydawnictwa atakują nas zapowiedziami, wystarczy przejrzeć ich strony internetowe, ale dopiero w przyszłości okaże się ile będą one warte. Coraz trudniej odnaleźć się w tej powodzi książek, jaka nas zalewa. Piszą wszyscy, często bez potrzeby...

W Krakowie działa wiele znanych w kraju wydawnictw. Które z działających obecnie są najlepsze i co wydają?

Kraków jest drugim po Warszawie ośrodkiem wydawniczym w Polsce, ma mocną pozycję. Pamiętajmy jednak, że w stolicy wydaje się ponad 40% wszystkich książek, w Krakowie około 12%. Proporcje są nieco korzystniejsze, gdy spojrzymy nie na nakłady, których i tak nie znamy, ale liczbę tytułów. Tutaj statystyki podciągają wydawnictwa naukowe. Poza działami wydawniczymi naszych uczelni i innych ośrodków badawczych, mamy duże i liczące się wydawnictwa naukowe z Uniwersitasem i Księgarnią Akademicką na czele. To marki rozpoznawalne w kraju. Poza tym działa jeszcze kilka mniejszych, ale mogących się pochwalić niemałym dorobkiem. Głównie jednak dzięki Wydawnictwu Literackiemu, a także w nieco mniejszym stopniu Znakowi, Kraków jest w pierwszej lidzie wydawców polskich – to absolutna czołówka, stare marki, które pomyślnie przeszły transformację. Ta pierwsza liga to wielkie firmy, wielki repertuar i wielkie nakłady. W obszarze książki literackiej są też mniejsze, ale liczące się oficyny, jak chociażby a5 Krynickich. Ponadto warto zwrócić uwagę na liczące się wydawnictwa specjalizujące się w konkretnym rodzaju piśmiennictwa, tematyce. Mamy Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Bezdroża – przewodniki, literatura podróżnicza i krajoznawcza, Skrzat – literatura dla dzieci, Wydawnictwo Edukacyjne, ZamKor – podręczniki.

Jakie książki i czasopisma o Krakowie może pan polecić?

Jest tego niemało, każdy coś znajdzie. Oferta wydawnicza jest w tym zakresie obfita, może nawet zbyt wielka. Sporo rzeczy słabych i niedopracowanych. Czekam z utęsknieniem na nowe wydanie – uzupełnione i poprawione – Encyklopedii Krakowa. Kolorowej galanterii nie brakuje w księgarniach, ja polecam nazwiska – Stanisław Grodziski, Karolina Grodziska, Irena Homola-Skąpska, Andrzej Chwalba, a do tego „Dzieje Krakowa” – całe 6 tomów. Antologia cytatów o Krakowie Grodziskiej – lektura obowiązkowa! Czasopismo „Rocznik Krakowski” i w ogóle wszystkie wydawnictwa Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa.

Chyba najpopularniejszym obecnie krakowskim pisarzem jest Jerzy Pilch. Których autorów pochodzących  Krakowa może Pan jeszcze polecić?

O, nie chcę podpaść, ale o Pilchu mówiłem – mój ulubiony. Z poetów po śmierci Tadeusza Różewicza i Stanisława Barańczaka w Krakowie czołówka absolutna: Ryszard Krynicki, Ewa Lipska, Adam Zagajewski – cóż więcej dodać?

Jak statystycznie krakowianie wypadają na tle reszty kraju w kontekście czytania, liczby przeczytanych książek?

Nieźle, w ogóle w Polsce więcej czytają miasta, zwłaszcza ośrodki akademickie. Można sięgnąć do danych Biblioteki Narodowej.

W Krakowie co rok odbywa się Conrad Festival i Targi Książki. Co pan sądzi o tych imprezach?

Fajnie, ale jeśli jest ich zbyt dużo – a tak chyba jest w Krakowie – to słowo "festiwal" zaczyna niewiele znaczyć. Pochłaniają one wielkie środki, skupiają uwagę mediów, władzy itp., a trwają tylko kilka dni, bawi się kilkaset/kilka tysięcy osób, skutkiem tego gasną, a nawet giną mniejsze inicjatywy, często oddolne, które są rzeczywistym, autentycznym, niczym nie inspirowanym przejawem życia kulturalnego tego miasta, które świadczą o jego potencjale, a przede wszystkim służą mieszkańcom. Tego mi szkoda i to nie tylko moje zdanie. Targi Książki natomiast to bez dyskusji super sprawa – dowód, że Kraków książką stoi. Może w końcu włodarze miasta dostrzegą to, kreśląc strategię rozwoju...