Kubeł zimnej wody dla Comarch Cracovii
Takiego pogromu nikt się nie spodziewał! Comarch Cracovia została rozbita przez GKS Tychy w spotkaniu o Superpuchar.
Falstart Pasów
Przed sezonem w Comarch Cracovi doszło do prawdziwej rewolucji. Ze starego składu zostało zaledwie siedmiu graczy, a przyszli czołowi polscy (w tym reprezentanci) oraz kilua zagranicznych. Jeżeli przeszło im przez myśl, że na krajowym podwórku będą lać wszystkich dookoła, to przekonali się, że na pewno nie będzie im łatwo z aktualnym mistrzem kraju. Tyszanie już po pierwszej tercji prowadzili 3:0 po golach zdobytych po naprawdę składnych akcjach. – Akcja jak rosyjskiej maszyny – nie krył podziwu po drugiej bramce komentujący spotkanie w Telewizji Polskiej Mariusz Czerkawski, były zawodnik NHL.
Na początku drugiej części meczu nadzieje na dogonienie Ślązaków dał krakowianom Petr Sinagl, ale tyszanie szybko strzelili kolejne bramki (w tym jedną w osłabieniu) i pokazali, że tego dnia byli dużo lepiej dysponowani.
Pierwszy mecz ligowy nie będzie imprezą masową
Kolejne spotkanie krakowianie zagrają już w niedzielę na własnym lodowisku. Przeciwnikiem Pasów będzie Naprzód Janów. Inauguracyjny mecz ekstraligi obejrzy jednak zaledwie 300 kibiców. Cracovia winą obarcza Polski Związek Hokeja na Lodzie, który dość późno opublikował terminarz, co zdaniem klubu miało uniemożliwić złożenie w wymaganym terminie wniosku o organizację imprezy masowej.
„Informujemy, że wszystkie osoby, które dotychczas zakupiły karnety na sezon zasadniczy lub pojedyncze bilety na spotkanie z Naprzodem Janów, będą mogły zobaczyć spotkanie. Równocześnie zawiadamiamy, że kolejny mecz drużyny Comarch Cracovii z Zagłębiem Sosnowiec, zaplanowany na 13 września, odbędzie się jako impreza masowa” – możemy przeczytać w komunikacie Pasów.
GKS Tychy – Comarch Cracovia 6:1 (3:0, 2:1, 1:0)
Bramki: Kolusz (9.), Komorski (18.), Rzeszutko (19., 33., 37.), Bagiński (42.) - Sinagl (23.).
Kary: 31-10.
Sędziowali Przemysław Kępa i Zbigniew Wolas.