Kulinarne oblężenie miasta
W Krakowie nie ma tygodnia bez kulinarnych wydarzeń: targów, warsztatów, kiermaszów czy po prostu spotkań amatorów dobrego jedzenia. Moda na festiwale nie ustaje, a niektóre z nich trwale wpisały się już w imprezowy kalendarz miasta.
Najedzeni nadal Fest
Od niemal dwóch lat Najedzeni Fest to jedna z największych tego typu imprez w Krakowie. W jej trakcie uczestnicy mają szansę zobaczyć, co dobrego do zaoferowania mają lokale na co dzień dostępne dla niemal wszystkich. Swoje miejsce mają tu więc zarówno duże, choć niekoniecznie drogie restauracje, jak i właściciele kultowych budek z jedzeniem. Ideą festiwalu jest, by można podejść, zobaczyć, powąchać, porozmawiać z ludźmi z tych miejsc i wybrać to, które warto później odwiedzić – mówi Magdalena Wójcik, jedna z organizatorek.
Najedzeni Fest to impreza cykliczna – festiwal organizowany jest kilka razy w roku, ale największe edycje odbywają się czterokrotnie – co kwartał. Podczas nich jedzenie można nie tylko powąchać, zobaczyć, ale także spróbować i dowiedzieć się jak samemu przygotować je w domowej kuchni. O popularności festiwalu świadczy frekwencja – pojedynczy event w klubie Forum Przestrzenie odwiedza nawet 8 tysięcy osób. – Po kilkudziesięciu minutach od rozpoczęcia festiwalu w środku nie ma już jak się poruszać – wspomina w swojej relacji z ostatniego Najedzeni Fest autorka znanego kulinarnego bloga Dania kontra Ania.
Foodstock
Nie licząc oczywiście tradycyjnych targów regionalnych zwykle odbywających się na Małym Rynku, pierwszym festiwalem z prawdziwego zdarzenia jest Foodstock. Premierowa edycja imprezy odbyła się jesienią 2012 roku. W przeciwieństwie do Najedzonych, Foodstock ma nieco bardziej kameralny charakter, choć każda edycja przyciąga około 2 tysięcy osób. Podstawową ideą jest nie tyle ilość (podczas Najedzonych Fest wystawia się nawet 90 lokali), a jakość miejsc. Stawiamy na zdrową, ekologiczną kuchnię, zarówno rodzimą, jak i orientalną i wege. – Edycje korespondują z okolicznościami, w których się odbywają. Czasem jest to pora roku, a czasem święto w tle – opisują festiwal sami organizatorzy.
Inni jak grzyby po deszczu
W ślad za zadomowionymi już w Krakowie festiwalami idą nowe, na razie mniejsze. Jednym z nich jest Street Food Polska, czyli impreza dla miłośników jedzenia z budki na kółkach. Podczas sierpniowej edycji pod Galerią Kazimierz uczestnicy mieli okazję spróbować burgerów, pizzy, tostów, a także lemoniady i kawy sprzedawanej z rikszy. Nieco zdrowiej jest na Slow Food Festival, czyli targach dla rolników, przetwórców i producentów tradycyjnych i regionalnych produktów spod znaku filozofii Slow Food. Swoje święto mają także pasjonaci wina i bardziej wykwintnych dań. Mowa tu o corocznym już Święcie Smaku w Starej Zajezdni by DeSilva na Kazimierzu.