Kulisy dziwnego konkursu na szefa ZIKiT
Dwóch kandydatów na szefa ZIKiT zna się z częścią składu komisji konkursowej. Krzysztof Wąsowicz i Jan Tajster to również znajomi. Jak potoczy się dalej „dziwny” konkurs na dyrektora miejskiej jednostki?
Procedura wyłonienia nowego dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu wzbudza niemałe poruszenie w naszym mieście. Do czwartkowego egzaminu przystąpiło trzech spośród pięciu kandydatów, którzy przesłali do urzędu miasta dokumenty aplikacyjne.
29 pytań o prawo
Egzamin składał się z 29 pytań. Wczoraj dziennikarze spekulowali, że pytania tworzyła Iwona Król, obecna wicedyrektor ZIKiT ds. inwestycji, a wcześniej podległa Jana Tajstera. Te informacje zdementował Michał Pyclik, rzecznik ZIKiT. – Za wszystko odpowiadał Urząd Miasta Krakowa. Żaden nasz pracownik nie był zaangażowany w przygotowanie procedury rekrutacyjnej – dodaje.
Wśród 29 pytań znalazły się m. in. dotyczące prawa budowlanego, inwestycji drogowych, instytucji odpowiedzialnych za utrzymanie konkretnych kategorii dróg. – Pytania były na dużym poziomie ogólności – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Krzysztof Wąsowicz, kandydat na szefa ZIKiT, a wcześniej prezes MPK w Łodzi.
Mężczyzna rozwiązywał test jednokrotnego wyboru najdłużej z całej trójki. Tłumaczy, że pytania o zagadnienia prawne nie powinny mieć jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ „prawo nie jest spójne i logiczne”. Dlatego przy niektórych pytaniach dodawał swój komentarz. – Pytania były za proste i zerojedynkowe. A tak nie powinno być – dodaje.
Drugi z kontrkandydatów, Robert Nielaba (radny powiatowy z Olkusza), przychyla się do opinii Wąsowicza. – Pytania były ukierunkowane na prawo budowlane czy inwestycję drogowe, czyli dotyczyły tego, czym zajmuje się ZIKiT – podkreśla. – Trudno mi powiedzieć, czy były one bardzo szczegółowe.
Ustawiony konkurs?
Kolejną rzeczą budzącą niepokój jest informacja o składzie komisji konkursowej. Na czele gremium ma stać Jacek Majchrowski. W skład prawdopodobnie wejdą jeszcze Tadeusz Trzmiel, zastępca prezydenta Krakowa oraz Marta Nowak, dyrektorka krakowskiego magistratu.
Wszyscy dobrze znają się z Janem Tajsterem. Majchrowski oraz Trzmiel to jego wieloletni znajomi. – Nie chcę się wypowiadać, czy ten konkurs jest ustawiony pod jedną osobę. Mam nadzieję, że tak nie jest – komentuje Nielaba i dodaje, że jest „osobą z zewnątrz i nie zna krakowskich układów”. – Na pewno większe szanse w konkursie ma osoba, która była związana już z konkretną instytucją. Zna wszystko od środka i łatwiej jej zostać szefem jednostki – mówi Nielaba, ale nie chce powiedzieć konkretnie o jaką osobę mu chodzi. Jednak sprawa jest dość jasna. Tylko Jan Tajster z całej trójki kierował ZDiT, czyli poprzedniczką ZIKiT.
Dwóch kandydatów zna się dobrze
Radny z Olkusza zwraca jednak uwagę na zachowanie dwójki swoich kontrkandydatów. – Odniosłem wrażenie, że panowie dobrze się znają. Nie przysłuchiwałem się ich rozmowie – relacjonuje Robert Nielaba. Wąsowicz przyznaje, że z Janem Tajsterem zna się od dobrego czasu.
Jan Tajster podwiózł nawet Krzysztofa Wąsowicza po zakończonym egzaminie. – Zapytał mnie, czy jestem samochodem. Odpowiedziałem, że przyjechałem komunikacją miejską. Zaoferował mi podwózkę i z tego skorzystałem – mówi dla nas Wąsowicz. – Ostatni raz spotkaliśmy się pewnie z 10 lat temu – dodaje.
Wąsowicz, podobnie jak Tajster, zna się z Jackiem Majchrowskim oraz Tadeuszem Trzmielem. Jednak dodaje, że nie utrzymuje z nimi regularnie kontaktu. Stwierdza, że z prezydentem widział się ponad 10 lat temu i ostatnio nie miał osobistych spotkań. A wiceprezydenta Trzmiela gościł w Łodzi parę lat temu, kiedy robili wspólnie projekt dla Krakowa.
Wiceprezydent Krakowa namawiał wicedyrektorów ZIKiT?
W czwartek do siedziby ZIKiT przy ul. Centralnej zawitał wiceprezydent Krakowa Tadeusz Trzmiel i odbył naradę z zastępcami szefa miejskiej jednostki. Pojawiły się spekulacje, że spotkanie dotyczyło konkursu na stanowisko dyrektora. Trzmiel miał mówić o jego unieważnieniu oraz o tym, że spośród pięciu wicedyrektorów jeden awansuje na szefa jednostki.
Jednak w spotkaniu udział wzięło tylko dwóch wicedyrektorów: Marcin Korusiewicz oraz Adam Cebula. Mieli rozmawiać z Tadeuszem Trzmielem tylko o sprawach technicznych: systemie odwodnienia oraz jednej z dzielnic Krakowa.