Kuriozalna postawa Cracovii w końcówce. Utrzymanie wciąż niepewne

Pasy prowadziły z Motorem 3:1 i nie wygrały... Mieli w garści utrzymanie w ekstraklasie i wypuścili je w doliczonym czasie. Za tydzień będą potrzebować punktu z bezpieczną już Koroną Kielce.

Kapitalny gol Mateusz Klicha

Od początku było widać, która drużyna jest na „musiku” i potrzebuje kompletu punktów do utrzymania. Cracovii gwarantowało to tylko zwycięstwo w Lublinie, a Motorowi wystarczył remis, by do ostatniej kolejki przystąpić ze spokojnymi głowami.

Mocne wejście Pasów zostało okraszone golem Mateusza Klicha. Różnie bywało z formą byłego reprezentanta Polski po powrocie do ekstraklasy, jednak w ostatnich meczach było widać, że chce „ciągnąć” drużynę. W 8. minucie po zablokowanym strzale Ajdina Hasicia piłka spadła kilka metrów przed polem karnym, pomocnik przygotował sobie uderzenie z prawej i tak zawinął przy słupki, że bramkarz gospodarzy był bezradny.

Po 15 latach

Naprzeciwko 36-latka stało trzech rywali. Pewnie zabrakło lepszego doskoku, ale technicznie to uderzenie było majstersztykiem. Klich w końcu doczekał się gola na polskich boiskach, odkąd latem ubiegłego roku znów założył koszulkę w biało-czerwone pasy. 

Dwa ostatnie gole w ekstraklasie zawodnika z Tarnowa dzieli niemal 15 lat. Poprzedniego strzelił 25 maja 2011 roku przeciwko Jagiellonii Białystok, bezpośrednio z rzutu wolnego. Kilka tygodni później został sprzedany i rozpoczął kilkunastoletni okres gry za granicą.

Mateusz Klich
Mateusz Klich
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Bartosz Wolski czy Karol Czubak?

Pod koniec pierwszej połowy Klich był o włos od asysty. Z wolnego świetnie dośrodkował w pole karne, w gąszczu walczących zawodników odnalazł się Mauro Perković, ale jeszcze lepiej interweniował Gasper Tratnik.

Krakowianie byli blisko odzyskania prowadzenia, które stracili kilka minut wcześniej. Zawodnicy Motoru otrząsnęli się po szybkim ciosie i zaczęli przeważać. Remis dał im rzut rożny – dośrodkowanie rozgrywającego 66. z rzędu mecz w ekstraklasie Bartosza Wolskiego (najdłuższa seria w lidze) delikatnie przeciął Karol Czubak. 

Niektórzy twierdzą, że autorem gola jest Wolski, ponieważ napastnik nie dotknął futbolówki. Trzeba to będzie dokładnie zbadać, bo Czubak walczy o koronę króla strzelców z Tomasem Bobckiem z Lechii Gdańsk. Przed 33. kolejką obaj mieli po 17 trafień.

Mecz Cracovia - Motor Lublin
Mecz Cracovia - Motor Lublin
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Bosko Sutalo ratownikiem

Gospodarze już wcześniej byli blisko pokonania Sebastiana Madejskiego. Po zagraniu za linię obrony Mbayea N'Diaye uprzedził wychodzącego z bramki Madejskiego, a gości ofiarną interwencją (wybicie w słupek) uratował Bosko Sutalo. Bardzo groźnie było też po główce Pawła Stolarskiego, który pechowo ustrzelił partnera z zespołu.

Trener Cracovii Bartosz Grzelak analizował przed wyjazdem na Lubelszczyznę, że pierwszy strzelony gol przez Cracovię może być dla zawodników zrzuceniem dużego ciężaru. Ostatnio nie szło im w ataku, a presja rosła. Pasom nie udało się jednak zachować czystego konta, więc do wygranej potrzebowali minimum dwa trafienia. 

Asysta i gol Gabriela Charpentiera

Asysty ani gola nie dołożył Pau Sans. Po zmianie trenera Hiszpan grał dużo mniej, pokazał się jednak z niezłej strony w końcówce spotkania z Radomiakiem i Grzelak nagrodził go wyjściowym składem na rywalizację z Motorem. Zaczął nieźle, brakowało mu jednak dogrania i finalizacji. 

W tym sezonie bramki w ekstraklasie nie miał także Amir Al-Ammari. W końcu ją zdobył i to w bardzo ważnym momencie. W drugiej połowie Krakowianie przeprowadzili kapitalną akcję, zakończoną główką piłkarza reprezentacji Iraku. Lewą stroną ruszył Karol Knap i przerzucił piłkę na drugą stronę do wprowadzonego Gabriela Charpentiera, który sprytnie odegrał ją na głowę Al-Ammariego.

Napastnik nie poprzestał na asyście i dał gościom prowadzenie 3:1. Lublinianie stracili piłkę po swoim aucie, Hasić dostał ją za darmo i podał do Charpentiera, który już wiedział, co zrobić.

Gabriel Charpentier
Gabriel Charpentier
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Zmarnowana szansa

Nie było najmniejszych wątpliwości, że w końcówce Czubak głową zdobył bramkę na 2:3 po dorzucie Filipa Wójcika. Po tym trafieniu Cracovię zmroziło i w doliczonym czasie straciła kolejną, a także dwa punkty. Na 3:3 trafił Kamil Karasek, do którego górą podawał Wolski.

Wydawało się, że to zmiennik Charpentier będzie bohaterem sobotniego popołudnia w Lublinie, ale rezerwowi Motoru uniemożliwili gościom zwycięstwo, dając zespołowi asystę i gola.

Motor Lublin – Cracovia 3:3 (1:1)

Bramki: Czubak (37., 88.), Karasek (90.) – Klich (8.), Al-Ammari (63.), Charpentier (82.).

Motor: Tratnik – Stolarski (65. Santos), Bartos, Matthys, Luberecki – Ivo Rodrigues (59. Karasek), Samper (59. Łabojko), Wolski – N'Diaye (78. Wójcik), van Hoeven (65. Fabio Ronaldo) – Czubak.

Cracovia: Madejski – Piła, Wójcik, Sutalo, Perković – Klich (90. Dominguez), Al-Ammari, Knap (67. Traore) – Hasić (90. Batoum), Sans (58. Kameri) – Zahirolseslam (58. Charpentier).

Żółte kartki: Ivo Rodrigues, Samper – Sans, Piła, Knap, Wójcik, Hasić.

Sędziował Szymon Marciniak (Płock).