Kuriozalna sprawa krakowskich bębniarzy
Warszawski sąd ukarał grzywną czterech krakowian, którzy podczas miesięcznicy smoleńskiej 10 sierpnia 2016 roku brali udział w kontrmanifestacji. Osoby te poprzez uderzania w bębny miały zdaniem policji i sądu zagłuszać przemówienia pod Pałacem Prezydenckim. Sprawa trafiła do Krakowa, gdzie zostanie wydany wyrok.
Obwinieni o zakłócenie porządku i ukarani grzywną – Magdalena K., Agata L., Sławomir Z. i Jakub G – postanowili złożyć sprzeciw i wniosek o przeniesienie sprawy do Krakowa. Jak stwierdził na wtorkowej rozprawie sędzia Tadeusz Cichoń, materiał dowodowy jest bardzo ubogi. I gdyby nie to, że warszawski sąd wydał wyrok nakazowy, sam cofnąłby wniosek oskarżyciela, czyli stołecznej policji, do uzupełnienia.
Sąd zwrócił się więc do Telewizji Polskiej z prośbą o przesłanie nagrania z przebiegu wydarzenia. Na razie video nie zostało dostarczone z przyczyn proceduralnych, gdyż Sąd Okręgowy w Krakowie musi wyrazić zgodę na pokrycie kosztów udostępnienia materiału, które wynoszą około 200 zł.
Sędzia Cichoń postanowił też wezwać na kolejną rozprawę świadka wskazanego przez oskarżyciela – policjanta Piotra M., który brał udział w zabezpieczeniu miesięcznicy. Zeznania mundurowego i materiał TVP mają dać odpowiedź, czy obwinieni faktycznie zagłuszali przemówienia pod Pałacem Prezydenckim i czy ich zachowanie było niezgodne z prawem.
Wyrok w tej sprawie zapadnie 26 kwietnia, choć sąd rozważał datę o 16 dni wcześniejszą.