Kursy odwołane, autobusy zamiast pociągów. W tle spór w Kolejach Małopolskich

W środę i czwartek na trasy nie wyjechała część pociągów linii SKA2 i SKA3. Koleje Małopolskie wprowadziły autobusy zastępcze. W tle spór zbiorowy o wynagrodzenia, ale też przetarg na obsługę połączeń w regionie.

18 i 19 lutego część kursów na liniach SKA2 i SKA3 realizowanych przez Koleje Małopolskie została zastąpiona autobusami. Przewoźnik poinformował o wprowadzeniu zastępczej komunikacji na wybranych połączeniach pomiędzy Krakowem a Słomnikami, Miechowem, Niedźwiedziem czy Oświęcimiem.

Zmiany dotyczą zarówno wczesnoporannych, jak i popołudniowych i wieczornych kursów.

Spółka przekazała, że wprowadzone rozwiązania mają zminimalizować utrudnienia dla pasażerów. Jednocześnie w komunikatach poinformowano, że w firmie trwa spór zbiorowy wszczęty na podstawie pisma organizacji związkowych.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Spór o podwyżki dla pracowników

Informacje o sporze zbiorowym pojawiły się w połowie stycznia. – Przedmiotem sporu zbiorowego są warunki pracy, w szczególności żądanie wzrostu wynagrodzeń dla wszystkich pracowników spółki, zgłoszone pismem podpisanych zakładowych organizacji związkowych z dnia 23 grudnia 2025 – opisywał na Facebooku Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Jak wyliczają związkowcy, pierwszą ich propozycją było dodatkowe 1000 zł do wynagrodzenia zasadniczego (1250 brutto), a drugą 900 zł (1100 brutto).

Koleje Małopolskie proponują niższe kwoty i zróżnicowane w zależności od charakteru pracy. Aktualna propozycja to 1000 zł premii i od 600 zł brutto (z podwyżką o kolejnych 50 zł od lipca) do 300 zł brutto dla pionu przewozów autobusowych. Tę różnicę spółka uzasadnia uzależnieniem od rządowego Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych.

Bez porozumienia

Jak informowało 11 lutego Radio Kraków, dotychczasowe rozmowy nie przyniosły przełomu. Strony podpisały protokół rozbieżności i zapowiedziały przejście do mediacji.

– Nasze stanowiska się zbliżyły, ale w momencie rozpoczęcia mediacji strona społeczna ma prawo do przeprowadzenia dwugodzinnego strajku, jeżeli będzie widziała złą wolę zarządu spółki w kwestii wzrostu wynagrodzeń – mówił reporterce Radia Kraków Sławomir Centkowski, wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

W ciągu ostatnich dni napięcie bynajmniej nie zmalało, lecz stopniowo rośnie, czego dowodem są m.in. wpisy na Facebooku czy wypowiedzi pojawiające się w mediach.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Przetarg w tle

Koleje Małopolskie przedstawiają protest w kontekście trwającego obecnie przetargu na obsługę części połączeń w Małopolsce i rywalizacji pomiędzy przewoźnikami.

– Rokowania między pracodawcą, czyli Kolejami Małopolskimi, a związkami zawodowymi trwają od kilku miesięcy. Są one równoległe do prowadzonego postępowania przetargowego w ramach czwartego pakietu, czyli liberalizacji rynku usług kolejowych w Małopolsce – mówi dla LoveKraków.pl prezes spółki Radosław Włoszek.

To te dwa zbieżne elementy powodują, że od samego początku wnioskowaliśmy, aby w negocjacjach uczestniczyli wyłącznie pracownicy Kolei Małopolskich. Ale uszanowaliśmy prawo, które mówi o związkach zawodowych, że w negocjacjach mogą uczestniczyć także przedstawiciele nawet konkurencyjnych w stosunku do Kolei Małopolskich podmiotów
Radosław Włoszek, prezes Kolei Małopolskich

Możliwy dwugodzinny strajk

– Jesteśmy po etapie rokowań. Strony zawnioskowały wczoraj o wybór mediatora, zgodnie z przepisami prawa o sporach zbiorowych – relacjonuje prezes Radosław Włoszek.

Związkowcy już wcześniej zapowiadali, że jeśli mediacje nie doprowadzą do porozumienia, możliwy jest dwugodzinny strajk ostrzegawczy, a w dalszej kolejności strajk generalny.

– Nasze stanowiska się zbliżyły, ale w momencie rozpoczęcia mediacji strona społeczna ma prawo do przeprowadzenia dwugodzinnego strajku, jeżeli będzie widziała złą wolę zarządu spółki w kwestii wzrostu wynagrodzeń – zapowiadał w Radiu Kraków Sławomir Centkowski.

Strajku – przynajmniej na razie – nie ma, ale zwiększyła się liczba pracowników na zwolnieniach lekarskich, co z kolei wpływa na możliwość wykonywania kursów.